Ja jestem włóczęgą, wiedźminem, mutantem, który wykańcza czerwone potwory.
wtorek, 04 maja 2010
Nasz program – budowa socjalizmu dla ludzi i przez ludzi!

Postepowa częśc ludzkości tak pisała do rodaków w 1947 roku:

Od maja ubiegłego roku pracuję jako rębacz na kopalni "Jadwiga" wZabrzu. W lutym br. wykonałem normę 240%, wyrąbując 72,5 m chodnika. W kwietniu wykonałem normę 293%, wyrąbując 85 m chodnika. W maju dałem 270%, wyrąbując 78 m chodnika. Kto da więcej niż ja? - Wincenty Pstrowski

I dziś znaleźli się kontynuatorzy tego nurtu rozwoju ludzkości:

Ponad pięciuset burmistrzów z całej Europy zobowiąże się jutro do ograniczenia emisji dwutlenku węgla co najmniej o jedną piątą do 2020 roku.

Porozumienie zostanie podpisane w Parlamencie Europejskim, a w ceremonii weźmie udział także czterech przedstawicieli z Polski - z Łodzi, Dzierżoniowa, Łubianki i Raciechowic.

W akcji zachęcającej do walki ze zmianami klimatycznymi uczestniczy 11 polskich samorządów, co na tle całej Unii nie jest wynikiem najgorszym, ale też nie jest to liczba imponująca. O klimat postanowiły zatroszczyć się także Bielawa, Bielsko-Biała, Ełk, Kraków, Niepołomice, Stare Juchy oraz Warszawa. Najwięcej samorządów zaangażowały: Hiszpania, gdzie ponad 600 miast zobowiązało się do ograniczenia emisji dwutlenku węgla, i Włochy - z listą liczącą prawie 500 samorządów. Z nowych krajów członkowskich najwięcej miast wytypowała Malta - 29, oraz Rumunia - 16.

Porozumienie burmistrzów z całej Europy, obowiązujące od ubiegłego roku, zrzesza ponad 1600 przedstawicieli samorządów. Wszyscy są zobowiązani przygotować raport o obecnym poziomie emisji dwutlenku węgla i przedstawić plan ich redukcji do 2020 roku. Liderem w całej Unii pod względem walki ze zmianami klimatycznymi jest Sztokholm - tegoroczna Zielona Stolica Europy.
14:35, geralt9
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 kwietnia 2010
Od wieków nas kochają

A tak sobie wspominam wielowiekową przyjaźń polsko-rosyjską. Nawet pieśni o tym nasi przyjaciele rosjanie śpiewają:

Виленская победа

Полно, братцы, прохлаждаться,
Всё ученье производить.
Не пора ли уж подняться,
Поляков нам проучить.

Припев:

Трах, трах, та-ра-рах!
Берегись-ка, брат поляк:
С тобой шутки коротки,
Враз насадим на штыки!

Генерал наш Храповицкий
Много раз уж был в боях.
Воевать ведь он учился
У Суворова в рядах.

Припев

Ни банд польских не боимся,
Ни мятежников Литвы!
Мы сто раз ещё сразимся,
Пусть подходят к нам враги!

Припев

Остен-Сакен наш под Вильной
Уж какой трезвон задал:
Хоть и очень враг был силен,
Сбил его и в плен забрал.

Припев

Dla nieznających bratniego języka:

Dość już bracia żyć próżniaczo,
Uczenie wszystkiego dowodzić,
Czyż nie pora podnieść się,
I pouczyć Polaków?

Przyśpiew:


Trach, trach, ta-ra-rach
Strzeż się bracie Polaku,
Z tobą będą krótkie żarty,
Wnet nadziejem na bagnety!

Nasz generał Chrapowicki,
Wiele razy był już w bojach,
Wszak uczył się wojować
W szeregach Suworowa.

Przyśpiew

Ni band polskich się nie boim,
Ni litewskich buntowników,
Sto razy jeszcze się spotkamy,
Niech podchodzą ku nam wrogi!

Przyśpiew

Osten-Sacken nasz pod Wilnem,
Kazał bić już nawet w dzwony,
Choć i wróg był silny,
Pobił go i zabrał w plen.

Przyśpiew

środa, 28 kwietnia 2010
Promocja miernoty

Gimnazjaliści mieli streścić fragment Biblii, ale wielu streściło fragment "Władcy Pierścieni". Przez nieuwagę, ale i zaskakujący układ pytań. - Jeśli błąd będzie się powtarzać, możliwe, że uczniowie nie stracą punktów - daje nadzieję Centralna Komisja Egzaminacyjna- podaje Gazeta Wyborcza.

Dlaczego część dzieciaków popełniła błąd? Bo nie czytała ze zrozumieniem i wydawało im się, że tak powinno być. I jeśli rzeczywiście ze względu na ilość nie umiejących czytać obniżony zostanie poziom egzaminu to proponuje by za rok dzieci pisały generalnie to co im do głowy przyjdzie, po co w ogóle zastanawiać się nad sensem zadanego pytania?

PS.

I jeszcze ten tytuł: "Frodo nabruździł..." dawniej w takich przypadkach gazeta zatytułowalaby to mniej więcej tak: "złej baletnicy.." ale to dawne czasy były, wymagano od siebie i od innych.

środa, 21 kwietnia 2010
Jedziecie na pogrzeb Kaczyńskiego?

- Chłopaki, jedziecie na pogrzeb Kaczyńskiego?

- No jasne!

 

Prezydenci

Życińskiego zestawianie ofiar z oprawcami

- Byłoby pięknym znakiem szacunku wobec Rosjan, gdyby na rocznicę zakończenia II wojny światowej młodzież w porozumieniu zatroszczyła się o te groby żołnierzy rosyjskich, które znajdują się na naszych terenach jako pozostałości walk II wojny światowej. Będzie to piękny znak pamięci, wrażliwości. Tak jak my wracamy pamięcią do naszych bliskich, którzy zginęli w dramatycznych okolicznościach, tak wiele rodzin rosyjskich myśli o swoich ojcach, którzy zapłacili cenę życia idąc na Berlin. Apeluję gorąco, byśmy przed 9 maja zatroszczyli się o te groby, o ich otoczenie, estetykę...

Te słowa wypowiedział arcybiskup Józef Życiński w Pasterskim Kwadransie. Ale dlaczego ksiądz arcybiskup zapomina o innych ofiarach II wony światowej i nie zestawia ich z naszymi ofiarami Katynia czy np. Oświęcimia? Myślę, że w naszej wrażliwości powinniśmy także pamiętać z szacunkiem o grobach żołnierzy Wermachtu, których bliscy myślą o swoich ojcach, którzy zapłacili cenę życia idąc na Moskwę.

Zastanawia mnie czemu nie apeluje ksiądz arcybiskup by upamietnić ofiary NKWD na Zachodniej Ukrainie i Białorusi z lat 1939-41. Wiem, że wówczas wojsko sowieckie nie szło jeszcze na Berlin bo było z Niemcami wojskiem sprzymierzonym, więc ta część historii może być w oczach księdza biskupa niewygodna, ale przypmnę, że np. we Włodzimierzu Wołyńskim jest zbiorowa mogiła pomordowanych przez nasz bratni naród polskich oficerów, która nadal czeka na upamiętnienie. Dziś napis na drewnianej tabliczce głosi: Ofiarom totalitarnego reżimu... Może jednak zadbajmy o swoje ofiary i poprostu nie utrudniajmy innym dbać o swoje? Bez pisania historii na nowo?

wtorek, 20 kwietnia 2010
Warszawski taksówkarz ocalił dziennikarza CNN!!!

Portal polskieradio.pl podał tę sensacyjną informację, że warszawski taksówkarz ocalił dziennikarza CNN!!!

Gdyby nie ten wrażliwy młody czlowiek to dziennikarza w naszym dzikim kraju spotkałaby niechybna zagłada. A tak, za jedyne 2200 PLN taksówkarz ocalił biednego dziennikarza i wywiózł go w stronę zachodzącego słońca...

Tagi: żenada
10:46, geralt9
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 kwietnia 2010
Kto sadził drzewa na lotnisku w Smoleńsku?

Ta pocztówka krąży w rosyjskiej sieci. Stalin i Beria sadza drzewa na przy lotnisku w Smoleńsku 10 kwietnia 1940 roku

 

 

Stalin i Beria

niedziela, 11 kwietnia 2010
Wysiłki Rosji by odnowić więzi z Warszawą

Rosyjscy przywódcy są świadomi, że wypadek do którego doszło w tym samym miejscu, w którym 70 lat temu sowieccy żołnierze zamordowali 20 tys. polskich oficerów, może zniweczyć ich wysiłki, by odnowić więzi w Warszawą - pisze AFP.

Jasne, jednym z tych wysiłków by odnowić relacje było podzielenie obchodów rocznicy Katyńskiej... Kaczyński leciał osamotniony do Katynia, nie było tam władz państwowych Rosji. Były tam z Tuskiem. I w tym wymiarze tak, więzi się nawet zacieśniają. Hamowniczy tych więzi zginął przecież wczoraj...

sobota, 10 kwietnia 2010
Spadły na Komorowskiego obowiązki

Marszałek Komorowski właśnie powiedział w orędziu, że "spadły na niego" obowiązki Prezydenta. Bardziej dosadny być nie mógł...

Tagi: Komorowski
20:41, geralt9
Link Dodaj komentarz »
Zginęli politycy

Po dniu śledzenia festiwalu obłudy w mediach mam jedną refleksję. Pamiętajmy, że zginęli politycy, że zginęli politycy o określonym światopoglądzie. Nie dajmy sobie wmówić, że dziś należy zapomnieć o politycznych sporach i w zgodzie oczekiwać na pogrzeb i nie myśleć o polityce bo ciała zmarłych jeszcze nie ostygły.

Bo konstytucja nie pozwala czekać. Miejsce prezydenta, które jeszcze nie ostygło już zostało zajęte przez innego polityka. Tak samo dzieje się w NBP i innych instytucjach. Politycy zostają zastąpieni. Nestety, mimo, że chciałoby się myśleć, że są niezastąpieni. Nie straćmy zatem czujności. Bo polityka dzieje się nadal, nawet w godzinie tak wielkiej tragedii.

wtorek, 15 grudnia 2009
Do Wojtka J. z okazji 13 grudnia

poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Manipulacja GW i Putina

Kolejna manipulacja GW. Pełny cytat brzmi:

Naród rosyjski, którego losy zniekształcił reżim totalitarny, dobrze rozumie uczulenia Polaków związane z Katyniem, gdzie spoczywają tysiące żołnierzy polskich. Powinniśmy wspólnie zachowywać pamięć o ofiarach tej zbrodni". "Zarówno cmentarze pamięci Katynia i Miednoje, podobnie jak i tragiczne losy żołnierzy rosyjskich, którzy dostali się do niewoli podczas wojny 1920 roku, powinny się stać symbolem wspólnego żalu i wzajemnego przebaczenia"


Ale oczywiście tak klamliwy tekst nie mógłby sie spodobać polskim czytelnikom więc by oswoić nas z dobrym Putinem GW dokonala skrótu który cały dzień wisi nad każdą informacją. Czy to powiedział Putin?:

gw Putin

czwartek, 28 maja 2009
Nikt nie może nakładać ograniczeń na wolność myśli

W Gruzji wrze a prezydent na meczu! Alarmuje Dziennik. Raczej po nagonce na chamstwo anonimowej blogerki, która nie chciała dla nich pracować należy cedzić informacje Dziennika przez bardzo małe sito, zatem czytam, co takiego się dzieje, że należy niepokoić się zachowaniem prezydenta Gruzji. Otóż protestuje opozycja, zablokowano tory kolejowe, szykuje się marsz na ratusz bo „władze ignorują wolę narodu”. Ku oburzeniu Dziennika prezydent pojechał do Rzymu na mecz... No ciekawe, że ignorowana wola polskiego narodu i gwałtowne protesty w kraju przeciw rządowi nie budzi takich komentarzy ze strony dziennikarzy Dziennika. Przecież w Polsce wrze Panowie redaktorzy. Ne wspominając o gwałtownym ataku na wolność słowa prowadzonym przez Waszą redakcję. Ciekaw jestem Waszego komentarza do planowanego przez premiera Tuska wyjazdu do Arabii Saudyjskiej by zaproponować kontrakty w Polsce firmie budowlanej należącej do rodziny bin Laden. Do niedawna powiązania polityczne i gospodarcze z osobami mającymi powiązania przestępcze były solidarnie piętnowane przez media, dzisiaj już się im kibicuje? A przecież w Polsce dochodzi do gwałtownych protestów i zapowiedziana jest blokada wyjazdów z miast przez przewoźników. Czy premier coś sobie z tego robi?

Robi, ignoruje wolę narodu wprowadzając i proponując kolejne ograniczenia i absurdy. Dzisiaj przeczytałem, ze komisja „Przyjazne Państwo” planuje wprowadzić nakaz nagrywania każdego klienta, kupującego w sklepie alkohol. Jeśli to się powiedzie komisja chce wprowadzić taki nakaz w pubach i restauracjach. Uważacie, że to zgodne z wolą narodu? Permanentna inwigilacja służy każdemu obywatelowi czy władzy? No śmiało. Ograniczanie wolności towarzysze redaktorzy (podejrzewam że nie wszyscy mają poglądy zgodne z Towarzyszem Krasowskim, więc niech obrażą się tylko towarzysze, czyli Ci, którzy tolerują Jego bełkot o wątpliwościach moralnych wobec anonimowych opinii) prowadzi do absurdów. Tak jak dzieje się to w Wenezueli rządzonej przez Chaveza (to przy okazji doskonały przykład na to, że nie ważna jest opinia, ważne kto ją wygłasza. Chavez może nawet promować antysemityzm i będzie jedynie budził kontrowersje). Otóż Chavez stojący na straży Rewolucji Boliwariańskiej i mitu Bolivara jest tego mitu zaprzeczeniem. Doskonale ujął to zatrzymany w Caracas peruwiański pisarz Mario Vargas Llosa, któremu zakazano wygłaszania deklaracji politycznych w Wenezueli:

„W kraju Simona Bolivara nikt nie może nakładać ograniczeń na wolność myśli". Towarzysze Redaktorzy spod znaku Krasowskiego. W kraju który ma długie tradycji walki z cenzurą o wolność słowa, gdzie za niepoprawny tekst można było stracić życie, nikt nie może nakładać ograniczeń na wolność myśli i słowa!

 


poniedziałek, 25 maja 2009
Krasowskiemu
Krasowski
poniedziałek, 18 maja 2009
Socjaliści wygrali w Sri Lance

Prezydent Republiki Socjalistyczno-Demokratycznej Sri Lanka, Mahinda Rajapaksa, ogłosił właśnie zakończenie „wojny domowej” na Cejlonie. To tak, jakby po stłumieniu powstania listopadowego Mikołaj I ogłosił zakończenie wojny domowej. Nie przeszkadza to jednak mediom w przekazywaniu fałszywej informacji, że zginął dziś jeden z najgroźniejszych terrorystów na świecie. W tej optyce każdy kto podniesie rękę w obronie niewinnych i zechce walczyć o sprawiedliwość ale przeciwnikiem jego będą socjaliści, okrzyknięty zostanie bandziorem. Przekonali się o tym Tamilowie, od lat wiedza o tym Czeczeńcy, przez lata terrorystami byli chłopcy z NSZ i AK.

Wojna na Cejlonie (nazwanym przez socjalistyczny rząd Sri Lanką ) rozpoczęła się praktycznie zaraz po przekazaniu władzy Syngalezom przez ustępujących z Cejlonu Brytyjczyków na początku lat 70. Syngalezi to jedna z dwóch grup etnicznych zamieszkujących wyspę, północ dzisiejszej Sri Lanki zamieszkała jest przez Tamilów. Syngalezi zaczęli swoje rządy od brutalnych aktów dyskryminacji i pogromów Tamilów. W konstytucji z 1972 roku ustalono, że językiem urzędowym na Sri Lance będzie syngaleski, a obowiązującą religią buddyzm podczas gdy Tamilowie są wyznawcami hinduizmu. Jak sztuczne były to ustalenia niech świadczy fakt, że język tamilski jest nadal używanym językiem na wyspie.

W obronie Tamilów stanęła założona przez Wellupilai'a Prabhakaran'a partyzantka Tygrysy - Wyzwoliciele Tamilskiego Ilamu, nazywana przez media i walczące o wpływy w basenie Oceanu Indyjskiego państwa – terrorystami. Tygrysy szybko otrzymały wsparcie ze strony gromionych i mordowanych bestialsko rodaków stając się jedną z nowocześniejszych armii partyzanckich na świecie. Mówi się, że wspierana była także nieformalnie przez pobliskie Indie, dozbrajające Tamilów w obawie przed dominacją Chin i USA w tym rejonie (oba kraje zakładają bazy morskie na oceanie kontrolując główne szlaki handlowe z Afryki przez Azję do obu Ameryk i Australii).

Jednak na arenie pojawili się nowi gracze. Pakistan, Iran, Arabia Saudyjska zainteresowane zwiększeniem swoich wpływów w Azji, które dozbroiły armię lankijską by jak najszybciej zakończyć konflikt w tej części świata. Już w XIX wieku mówiono, że kto będzie kontrolował obszar Oceanu Indyjskiego, ten będzie miał kontrolę nad Azją. Dziś wiemy, że jest to obszar, na którym powinna skupiać się europejska strategia, ze względu na to, iż jest morski odpowiednik Eurazji. Kto go kontroluje ma wpływ na Azję Południowo - Wschodnią, Afrykę i południowe wybrzeża Eurazji (pamiętajmy o Zatoce Perskiej i strategicznym jej znaczeniu ze względu na bogactwa naturalne i wrogim wobec USA świecie islamskim). Niestety jest to kolejny odpuszczony w polityce zagranicznej obszar, a należy się spodziewać, że właśnie tu dokona się rozgrywka o światową hegemonię w XXI wieku.

wtorek, 21 kwietnia 2009
Palikota bruderszafty z TVN

Zastanawiacie się jak to się dzieje, że niektórzy politycy są częściej zapraszani do programów telewizyjnych a inni wcale lub sporadycznie? Albo dlaczego niektórzy są ulgowo traktowani a inni, jak to sie mówi "czołgani" przez prowadzących? Może ta wypowiedź posła Palikota wyjaśni skąd bierze się sympatia prowadzacych do niektórych kompanów od kieliszka:

"Gdybym się spytał Siekielskiego z Morozowskim wczoraj, czy oni pamiętają, kiedy byłem pierwszy raz w 'Teraz My', też by nie pamiętali, musieliby się spytać swoich asystentów i współpracowników" - powiedział Palikot.

"Gdybym zapytał, ile razy piliśmy razem wino, też by nie pamiętali, nawet - jestem pewien - nie pamiętaliby, ile butelek wina wypiliśmy ostatnim razem wspólnie. Wydaje mi się, że około czterech, ale mogę się mylić " - dodał Palikot.

Ciekawe czy to standard w tej stacji czy tylko słabość do byłego producenta win?

Źródło: Wprost

 

piątek, 17 kwietnia 2009
Hipokryta?

- Dziennikarstwo schodzi na psy. Można dziś napisać już wszystko, byle postawić na końcu znak zapytania. Przecież nie będę się ze wszystkimi procesował – mówi Palikot.

Przypomnę:

Muszę postawić te pytania. I wolę zrobić to publicznie, a nie w formie plotek na politycznych korytarzach. Sprawa dotyczy przecież głowy państwa, zaś informacje powielane w dziesiątkach rozmów – z udziałem najważniejszych polskich polityków – brzmią bardzo poważnie i niepokojąco. Czy prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu? Czy prawdą jest, że jego pobyty w szpitalach mają związek z terapią antyalkoholową? Czy ucieczki do Juraty i czerwone wino to nie środki terapeutyczne, stosowane przezeń w reakcji na problemy w relacjach rodzinnych z bratem i matką? Czy w takiej sytuacji, w takim kontekście, prezydent nie traktuje prowadzonej przez siebie polityki jako formy reagowania na osobiste urazy?
 
Janusz Palikot - Poletko Pana P. 13 stycznia 2008 r....

 

 

sobota, 04 kwietnia 2009
A na Czerskiej Goebbels mieszka
Już My piszac w blogach mamy więcej obiektywizmu niż klakierzy z Gazety Wyborczej, szlag mnie trafia gdy czytam takie ich pseudoartykuły:

Wyjazdy prezydenta na międzynarodowe konferencje zawsze wiążą się z niebezpieczeństwem, że przydarzy mu się jakaś wpadka. Tym razem było inaczej - Lech Kaczyński zaliczył wpadkę jeszcze zanim szczyt NATO się zaczął.

Co to jest? Dziennikarstwo? Goebbels był bardziej subtelny niż ci z Czerskiej.
piątek, 03 kwietnia 2009
Che - Rewolucja vol1

Steven Soderbergh zgodził się wziąć udział w projekcie Benicio Del Toro który wymarzył sobie, że zagra Ernesto Guevarę - ikonę popkultury i idola przeintelektualizowanych pseudo rewolucjonistów o czerwonym zabarwieniu widzących w nim Chrystusa z karabinem na ramieniu. I tak jak pełen wewnętrznych sprzeczności jest związek frazeologiczny “Chrystus z karabinem” tak też pełen sprzeczności i kontrowersji jest życiorys ubóstwianego przez masy “Che”.

Lecz nie dla Soderbergha. On stworzył obraz intelektualisty z opisów Kapuścińskiego, który niesie pokój i zbawienie uciskanym masom, poucza ich w przypowieściach i zaraża swoim przesłaniem. To on walczy z tyranią i zostawia za sobą zapach fiołków niczym Ojciec Pio po każdej swej nadludzkiej interwencji. Reżyser w swym monumentalnym czterogodzinnym dziele zapomniał zupełnie o obiektywizmie. Ale to zamierzony cel. Bo reżyser nakręcił ten film na zlecenie zafascynowanego postacią seryjnego mordercy Del Toro. Nie ma więc miejsca na kontrowersje w dziele, które z założenia ma być laurką.

Jest jednak jeden plus całego przedsięwzięcia. Chłopaki przedobrzyli. Chcąc dokładnie pokazać swojego bohatera nakręcili film tak nudny, że mimo najszczerszych chęci nie byłem w stanie wysiedzieć do końca. Ale zobaczyłem wystarczająco dużo (obie części) by móc napisać, że biografia jest przekłamana a film nudny. Podobnie widza to recenzenci na całym świecie. Na Florydzie i w Nowym Jorku podczas seansów ludzie krzyczeli “Morderca” i gwizdali, w Polsce zapewne film obejrzą towarzysze spod znaku Krytyki Politycznej czy z Polityki, którzy pisali o filmie Popiełuszko, że to nuda i dłużyzny a dziś o “Che” wypisują akie peany:

Trudno określić dwuczęściową epopeję Stevena Soderbergha, poświęconą słynnemu El Comendante, innym słowem niż piękna hagiografia. (…) Na początek oglądamy więc rozdział zatytułowany „Che. Rewolucja”, opisujący najsłynniejszy epizod legendarnej drogi lekarza-partyzanta, a mianowicie obalenie w 1959 r. reżimu kubańskiego dyktatora Batisty. Jak na gatunek historyczny przystało, film dość wiernie, ale i z odpowiednim rozmachem odtwarza początkową fazę marszu na Hawanę, kiedy jeszcze losy rebelii nie były przesądzone.

Che – fantastycznie zagrany przez Benicia Del Toro – został przez Soderbergha ukazany jako rozumny, współczujący dowódca, który czasami musi uciekać się do przemocy, aby osiągnąć polityczne cele. (…) Oczywiście, można i należy mieć zastrzeżenia do zbyt „gładkiego” wizerunku cierpiącego na astmę argentyńskiego bojownika, który pomógł zwyciężyć Fidelowi Castro. Nie da się jednak zaprzeczyć, że Soderbergh stworzył ciekawe widowisko, na którym nie sposób się nudzić.

Jak można się było spodziewać po recenzentach z Polityki, za mało scen z astmą przekłamuje historię bohaterskiego bojownika…

PS. - tu dla porównania recenzja z Rzepy

poniedziałek, 30 marca 2009
Niewolnictwa nie zniosą

Przeraża mnie to, gdy przeglądam portale informacyjne i trafiam na fotki miejsc zaciemnionych w akcji popieprzonych euroekoterrorystów w którą to akcję włączyło się wiele instytucji państwowych i samorządowych. Ta godzinna akcja ma zapobiec emisji CO2 i wyzwolić emisje głupoty do atmosfery ale szerzej pisał o tym Luka.

Ja chce zwrócić uwagę na inny aspekt związany z wyzwalaniem energii przez żarówki. Czy ekoidioci policzyli ile tej energii i CO2 wyzwala się do atmosfery gdy obowiązkowo świecimy żarówkami samochodów przez cały rok? Okazuje się, że tak, w związku z czym… nie, nie każą nam wyłączać świateł ale każą montować dodatkowe lampy, ekologiczne:

Unijna Dyrektywa 2008/89 /WE z 24 września 2008 r. zmieniająca, w celu dostosowania do postępu technicznego, Dyrektywę Rady 76/756/ EWG dotyczącą instalacji urządzeń oświetleniowych oraz sygnalizacji świetlnej na pojazdach silnikowych i ich przyczepach stanowi, że w całej Unii Europejskiej od 16 października 2009 r. mają funkcjonować we wszystkich krajach członkowskich przepisy nakazujące producentom montowanie w autach świateł dziennych.

Jak podaje Dziennik: Zaletą używania nowych świateł do jazdy dziennej będzie też zmniejszenie zużycia paliwa. Światła mijania włączone w ciągu dnia powodują wzrost zużycia paliwa o ok. 2 - 3 proc. Przy światłach dziennych spalanie zwiększy się jedynie o 0,3 proc. do 1 proc. w stosunku do jazdy bez świateł.

Tak więc niewolnictwo nie zostanie zniesione o czym informuję szanownych zainteresowanych
środa, 25 marca 2009
Palikota wstawki o alkoholu

Gdy człowiek boryka się z jakimś problemem bardzo często projektuje go na innych starając się odwrócić od siebie uwagę. Odnoszę wrażenie, że PO ustami Palikota (AMBRA, POLMOS) stara się odwrócić uwagę mediów od problemów alkoholowych swoich partyjnych działaczy. Dla przykładu:

Dziś możemy przeczytać takie słowa Palikota na temat PiS:

- Radziłbym kolegom z PiS mniej alkoholu. Jak się wytrzeźwieje wszystko będzie się wydawać normalne, takie jakie jest - w taki sposób poseł PO Janusz Palikot odniósł się do wniosku PiS do CBA o zbadanie oświadczenia majątkowego ministra finansów.

Hm.. Posłowie PiS mają problemy z alkoholem a Palikot to piętnuje? Zakładam że piętnuje pijaństwo wszystkich osób publicznych a nie tylko politycznych przeciwników. Dlaczego zatem zatwierdził listę kandydatów PO do europarlamentu z takim kandydatem:

Szóste miejsce zajął Bogdan Kawałko, dyrektor departamentu z Urzędu Marszałkowskiego. W styczniu uderzył samochodem w słup. Alkomat pokazał najpierw 0,22 (to wykroczenie), później 0,14 promila, urzędnik zgodził się też na pobranie krwi do zbadania.

- Nie powiedziano mi o tym zdarzeniu. Z tego, co teraz ustaliłem, sprawa jest w sądzie. Jeśli Kawałko zostanie ukarany za jazdę po alkoholu, skreślimy go z listy. Jego miejsce zajmie kandydat rezerwowy, czyli Krzysztof Łątka (dyrektor departamentu sekretarza miasta Lublin - rp) - zapowiada Palikot.

Ach, działaczom PO to sąd musi udowodnić czy byli pod wpływem alkoholu, nie wystarczy badanie alkomatem, ale gdy mamy podejrzenie, że posłanka PiS jest pod wpływem alkoholu to już można użyć takich sformułowań:

- To nie żadna niedyspozycja! Poseł Kruk jest pijana. Bełkotała, przewróciła się w Sejmie. Teraz od dwóch godzin siedzi w kawiarni sejmowej i boi się wyjść - mówił Palikot dziennikarzom Dziennika Wschodniego. Ale przecież nie było wyroku sądowego, ani nawet badania alkomatem, jednak sam bełkot wystarczył by Palikot wydał werdykt - była pijana.

No to ja mam pytanie do posła Palikota, w jakim stanie był poseł Pańskiej partii i były wiceminister zdrowia Krzysztof Grzegorek gdy zrobiono mu to zdjęcie na korytarzu sejmowego hotelu?

Jakoś nie mogę znaleźć Pańskich słów potępienia za takie zachowanie… Ech gdyby to był poseł PiS prawda?

piątek, 20 marca 2009
TVP zbyt obiektywna jak na standardy Wyborczej?

Gazeta Wyborcza bije na alarm. TVP pod rządami Farfała łamie wszelkie standardy i ośmiela się wysyłać swoich reporterów w miejsca, które TVN i Polsat omijają z daleka. Jak dla mnie to raczej pochwała a nie nagana. Gdy GW stawia takie zarzuty, znaczy to, że mimo niezrozumiałych i czysto politycznych zmian w TVP można liczyć na trochę więcej rzetelności niż w komercyjnych stacjach.

Bo może ja chcę oglądać Hojarską, Filipka, Giertycha czy Zawiszę jak budują z panem Ganley’em antyunijny front, bo to może sprowokuje wreszcie despotów z UE i naszych euroentuzjastów do tego, by przynajmniej odpowiadali na zarzuty eurosceptycznej partii a nie kneblowali usta każdemu z kim się nie zgadzają. A że Samoobrona (jeśli już nie to mnie poprawcie, ostatnio gdy widziałem jakieś zdjęcia z zebrania Libertasów to Hojarska i Filipek w pierwszym rzędzie siedzieli) z LPR i Jurkiem budują partie wolnościową? No skoro PiS to prawica a PO liberałowie to ten twór może być początkiem partii wolności i prawdy.

Ale jakby nie było TVP ma obowiązek pokazywać takie inicjatywy a GW ze swoimi argumentami , że Libertas jest uwzględniana przez sondaże poparcia więc nie należy się jej taki czas antenowy jest żałosny. Gdyby się sugerować sondażami, to wielu ukochanych i wciąż promowanych przez środowiska GW polityków nie miałoby prawa przechodzić koło sejmu nie mówiąc już o studiach telewizyjnych.

środa, 25 lutego 2009
Jam jest Pan twój urzędnik

Drżyjcie poddani gdy urzędnik zaczyna się nudzić. A jeszcze bardziej bójcie się o malutcy gdy urzędnikowi udowodnią niekompetencję.

Z nudów nasza czołowa “nic nie robię, na niczym się nie znam” urzędniczka Pitera zaczęła sprawdzać rachunki urzędników których fotele zajęła urzędnicza sfora z jej opcji politycznej. Żeby szef nie krzyczał na nią, że nic nie robi cały dzień tylko grzebie po szufladach poprzedników nazwała swoje nic nierobienie tworzeniem raportu. Nie przewidziała, że może pojawić się ktoś, kto poważnie traktuje słowa urzędnika, jakiś zagubiony obywatel, który nagle powie “sprawdzam”.

Przypominam, że rzecz miała miejsce jeszcze za nim wszyscy przekonali się, że słowa urzędniczki Pitery są nic niewarte i raczej wypowiada je z nudów, bo jak inaczej nazwać  jej wypowiedź że policja ma chodzić pieszo, gdy codziennie każe jeździć za sobą funkcjonariuszom ochrony?

Tak więc naiwny obywatel powiedział “sprawdzam” i poprosił o udostępnienie raportu, który sporządzała urzędniczka państwowa wynagradzana m.in. przez tego obywatela, czyli jakby nie było w jakimś stopniu jemu podległa. Okazało się, że obywatel błędnie zrozumiał przysługujące mu prawa i nie może zapoznać się z pracą urzędniczki Pitery. Zawiadomił więc sąd by ten przypomniał pani urzędniczce gdzie jej miejsce i dla kogo pracuje. Sąd oczywiście panią urzędniczkę upomniał i nakazał jej potraktować obywatela wg. przysługujących mu praw, lecz nagle do sprawy włączył się ktoś trzeci. Naczelny urzędnik III RP, premier Tusk powiedział urzędnikowi Piterze, żeby nie pokazywała raportu, dość już spadły przez to sondaże. Obywatel znów się odwołał i sąd skazał Naczelnika na 10 000 grzywny. Jak się okazuje, raportu już nie ma a naczelnik nie chce płacić. Zapowiada, że odwoła się od krzywdzącej decyzji sądu, który z niewyjaśnionych dotąd powodów stanął po stronie obywatela.

To był przykład urzędnika znudzonego. Gorzej jednak gdy mamy do czynienia z urzędnikiem  niekompetentnym i śmiertelnie urażonym przez napastliwego ,dochodzącego swoich praw petenta. Jak podaje GW:

Pewien emeryt poszedł do ZUS-u, bo ze świadczeń przedemerytalnych przechodził na zwykłą emeryturę i chciał wiedzieć, kiedy dostanie swoje pieniądze. - Kilka dni wcześniej otrzymałem pismo z opolskiego ZUS-u, że pieniądze przelano na moje konto, a jednak ich tam nie było. Chciałem więc sprawę wyjaśnić, bo za te 650 zł, które miałem otrzymać, żyję cały miesiąc - opowiadał Jan Zimowski. -Spodziewałem się prostej odpowiedzi, a zamiast tego urzędnicy klepali mi jakieś regułki. Chodziłem od pokoju do pokoju, nie rozumiałem ich wyjaśnień - mówił, dodając, że w pewnym momencie nie wytrzymał i powiedział: “Należy was wysadzić”, a potem wyszedł z budynku.

Kilka dni później na emeryta napadli w jego własnym domu uzbrojeni policjanci w kominiarkach a prokuratura oskarżyła go o to, że groził wysadzeniem budynku ZUS-u w celu wywarcia wpływu na otrzymanie świadczenia.

Boje się, że przykład z urzędników ZUSu może wziąć urzędniczka Pitera i naśle wkrótce uzbrojony pieszy patrol na posła Palikota, bo skoro stwierdził: PZPN to burdel, w którym dziwki zarażają HIVem następnie: Przykro mi, że prostytucja w polityce sięga nawet pani minister Gęsickiej a niedługo po tym:Roman Giertych jest właścicielem burdelu w Tarnowie to zapewne jest jakimś politycznym stręczycielem prostytutek i alfonsem mającym dużą wiedzę o podziemnym światku seksbiznesu.

 

PS.

Właśnie przeczytałem, że w Poznaniu wyszedł na wolność gwałciciel dzieci mimo, że groził śmiercią ofierze, która go oskarżyła o gwałt: poznański Sąd Rejonowy uznał, że groźby śmiercią wobec byłej ofiary nie wystarczą, by aresztować gwałciciela i wypuścił go na wolność.

Mam nadzieję, że tego łotra z ZUSu nie potraktują tak ulgowo jak tego biednego pedofila grożącego śmiercią zgwałconemu chłopcu.

poniedziałek, 23 lutego 2009
Dzisiaj Faust sprzedałby się lewakom

Co zrobić, żeby odnieść sukces nie tylko w dobie kryzysu? Sprzedać się. Najlepiej płaci lewica, więc najlepiej sprzedać się lewakom. Oprócz kasy czeka nas w bonusie medialna promocja. Wiedzą o tym politycy, wie szołbiznes więc wciąż niebrakuje potencjalnych Faustów sprzedających swą dusze za pięć minut sławy.

W świecie szołbiznesu przykładów jest sporo. Chociażby Hollywood, które z racji oskarów jest u nas na topie. Co zrobić by dostac statuetkę? Najlepiej film, który będzie politycznie poprawny, jego bohaterem bedzie Żyd, prześladowany murzyn, niezrozumiana przez świat feminisytka albo walczący z okrutnym światem pedał. Doskonałe filmy, pokazujące złożoność postaci, niewpadający w proste schematy raczej nie mają co liczyć na nagrodę. Liczy się jak przy konkursie na blog roku, nie to co masz do powiedzenia, nie pokazanie prawdy o świecie ale wpisanie się w słuszną linie propagandy. jeśli dzieło daje się wykorzystac do celów propagandowych zasługuje na wszelkie nagrody. Coś jak Nobel dla efektu cieplarnianego. Nikt naukowo nie udowodnił, że mamy wpływ na ten efekt ale da się na tym zarobić więc warto docenić nagrodą.

No dobra, ale jak to wygląda w polityce? A na przykład należy dobrze wyczuć koniunkturę i szybko dostosowywać się do sytuacji. Dzisiaj mamy medialne parcie na Platformę Obywatelską i każdemu kto się pod nią podczepi uchodzą na sucho wszelkie grzeszki i głupoty (vide Palikot, Niesiołowski czy Ćwiąkalski i Tusk, który niezauważył nadciągającego kryzysu) a jeszcze jest szansa na medialną promocję, więc czemu nie skorzystać? Weźmy przykład Tuska. Wyobrażam sobie, że gdyby Polska znalazła się w podobnej sytuacji za rządów poprzedniego premiera, ów premier obarczony byłby odpowiedzialnością nie tylko za nasze kłopoty ale i za sytuację na Wall Street. Jednak PO ma do spełnienia ważniejsza misję niż dbanie o miliony obywateli, więc jeszcze nalezy ją wspierać w nieudolnym utrzymywaniu władzy.

Zauważył to Wałęsa, który zdobył uznanie po latach ostracyzmu gdy promowany był Kwasniewski, widzą Huebner i Marcinkiewicz, którzy chca być lokomotywami tej partii. Akurat romans Huebner z PO przynosi obopulne korzyści. Światowa lewica doceni Tuska za otwartośc jego partii na lewicowych kandydatów a Huebner ma szansę odciąć się od gangsterskich układów niedawnych towarzyszy i w sposób cywilizowany wprowadzić PO na lewicowe salony UE. A media przyklasną i nie zapytają Tuska czy Schetyny czy to już jawne obranie socjalistycznego kierunku w partii czy jedynie kolejny PRowski zabieg. Ważne, ze słuszną linię ma "nasza" partia i nie skręca w zakazane prawicowe rewiry.

sobota, 21 lutego 2009
Szkoła języków

 

 

 Specjalne podziękowania dla magdy.m

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20
Geralt.blox.pl

darmowe liczniki web stats stat24.com http://geralt.salon24.pl Prawy Prosty - galba.net.pl Gdańszczanin.blox.pl Kataryna.blox.pl Wpisz24.pl Dokwadratu.blogspot.blox.pl Haribu.blog.onet.pl Andrzejwegrzyn.wordpress.com Myslozbrodnia.blogspot.com Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie website stats