Ja jestem włóczęgą, wiedźminem, mutantem, który wykańcza czerwone potwory.
czwartek, 19 lutego 2009
Mamy Cię

Home Office w Zjednoczonym Królestwie przystąpiła do publikowania planów umożliwiających pełny nadzór nad e-mail,  oraz działalnością obywateli za pomocą telefonów i Internetu. Była szefowa MI5  Stella Rimington ostrzegła w Daily Telegraph, że w Wielkiej Brytanii pojawia się ryzyko powstania państwa policyjnego.

Stella Rimington, ostrzega, że strach przed terroryzmem jest wykorzystywany przez rząd w celu osłabienie wolności obywatelskich.  Oskarża ministrów o zakłócanie prywatności obywateli. W wywiadzie dla jednej z hiszpańskich gazet powiedziała, że jej zdaniem rąad powinien uznać, że istnieje zagrożeniem terroryzmem ale nie wykorzystywać tego do straszenia ludzi tak, by byli gotowi na ograniczenie ich praw obywatelskich, bo rząd dąży do tego by żyli w strachu w państwie policyjnym.

 To Wielka Brytania. Ale wielu nie wystarcza już monitoring na każdej ulicy, monitoring internetu i podsłuchy w telefonach. Dobrze byłoby mieć kontrolę nad każdym ruchem indywidualnego obywatela, tak, by nie wymknął się nawet na chwilę systemowi. A gdyby dało się jeszcze na tym zarobić?

 W USA trwają właśnie testy inteligentnego systemu reklamowego w sześciu centrach handlowych. System potrafi odgadywać wiek i płeć potencjalnego klienta.  Na podstawie rysów twarzy określają wiek, płeć, rasę i nastrój przechodnia. Czyni to z dokładnością do 90%. Obecna obok ekranu z reklamami kamera rejestruje każdego kto przechodzi i identyfikuje twarz. Dzięki temu można będzie dostosować reklamę do klienta.

System TruMedia zapewnia obecnie reklamodawcom informację kto obejrzał ich przekaz.  Jak zapewnia Bill Ketcham z firmy testującej to rozwiązanie, kamera na razie jedynie liczy oglądających, funkcja rozpoznawania twarzy jest wyłączona.

To dopiero początek testów. Może już niedługo pod reklamowy monitoring będą podłączeni policjanci, CBA i inne WSI. A nielegalnie? Kto by się nie podłączył zaoszczędzi sobie czasu przeglądając uliczny monitoring, bo informacja o każdym wyświetli się po wprowadzeniu nazwiska do komputera. I to wszystko dla naszego dobra, by żyło się bezpieczniej. Witaj świecie inżynierii społecznej!

Źródła:

Rzeczpospolita 7-8 lutego 2009, “Reklamy mają na nas oko”.

guerilla news network

poniedziałek, 16 lutego 2009
PO=Prawica? Huebner twarzą PO

Czy partia z której list do wyborów startuje osoba, która:

W latach 1970-1987 była członkiem PZPR.

Była/ jest(?)  członkiem SLD

Była ministrem w rządzie Leszka Millera (SLD)

Szefowała kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego (SLD)

nadal może być uważana za partie prawicową?

Myślę, że za chwilę dowiemy się, że młodzi, wykształceni z wielkich miast nie widzą w tym nic  niestosownego, a PO nadal będzie nam wmawiać że jest prawicą, gdy Danuta Huebner poprowadzi PO do zwycięstwa w wyborach do europarlamentu. Czy PO będzie już oficjalnie we frakcji socjalistów?

Dynamiczna architektura Fishera

Fajnie byłoby mieć domek na plaży co? Widok z okna na morze, dalekie horyzonty…hm widok pobudzający. Albo biuro z przestrzennym widokiem. Nie jakieś tam okna za oknem i kolejne biurowce, tylko wolność, impuls do twórczego działania. No tak, ale gdy już kupimy/wynajmiemy sobie taki lokal i mamy upragniony widok i ktoś sobie wybuduje przed naszymi oknami kolejny biurowiec? Albo mamy biuro od strony ulicy i innych biurowców a tylko prezesi maja widok na morze? Jest wyjście.

Architekt David Fisher specjalizuje się w tzw. dynamicznej architekturze. Właśnie w Dubaju powstaje Dynamic Tower wg jego pomysłu. Jak to wygląda?

 

To taki budynek z klocków, gdzie każde piętro zawieszone jest na obrotowej konstrukcji. I już nie ma problemu, że mieszkam od północy i mi kwiatki więdną, wystarczy polecenie głosowe i moje piętro zaczyna się obracać. Pełny obrót każdego z 80 pieter trwa jedynie godzinę. Zastanawiam się tylko co będzie jak na danym pietrze dwie osoby będą chciały w tym samym czasie patrzeć na morze… Jakiś komitet kolejkowy czy coś.

A jakie jeszcze ciekawostki czekają mieszkańców tego budynku? A np. można zaparkować samochód przed swoimi drzwiami. Nawet na 80 piętrze. Tu macie wizualizację standardowego mieszkanka:

 

 Tak tak, to basen. W każdym mieszkanku. No ale gdy płaci się od 3 do 30 milionów dolarów za kwaterę to się ma i basen w chałupie. Takich mieszkań jest 200 na 80 pietrach a chętnych w kolejce już 1100 osób, więc spieszcie się.

Źródła:

National Geographic

www.dynamicarchitecture.net

A tu filmik promocyjny

14:58, geralt9
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 lutego 2009
Zdjęcie roku

World Press Photo 2009 wygrało zdjęcie przedstawiające amerykańskiego policjanta przeczesującego z pistoletem jakąś chałupę. Na pierwszy rzut oka nic szczególnego, ani ono artystycznie piękne, ani ten policjant szczególnie przystojny. Ale z podpisu dowiadujemy się, że zdjęcie jest ideowe, można rzec edukacyjne. Otóż na fotce uchwycony jest policjant podczas eksmisji lokatorów zadłużonego domu. Zanim damy się omamić kolejnym idolom wciskającym nam marzenia z lichwiarskim procentem na resztę życia, pomyślmy o tym bardziej przyziemnie.

Bo moi mili, często tak się to zaczyna:

A tak kończy (zdjecie roku):

wtorek, 10 lutego 2009
Donieś na kompanów a dostaniesz nagrodę

W TV zobaczyłem właśnie reklamę której nie umiem zaszeregować, czy to społeczna reklama była czy propaganda zwyczajna. Dotyczyła zmowy cenowej. Przy stole konferencyjnym siedzi kilku gości i rozmawia i nie chcą słuchać kolegi, który mówi, że kilka firm jest w zmowie cenowej. Scenka kończy się hasłem - “przyznaj się jeśli jesteś w zmowie”-  czy coś podobnego.

 Poszperałem zatem by sprawdzić do czego rzeczywiście zachęca nas UOKiK, który jest autorem reklamy, bo nie chciało mi się wierzyć by tak po prostu wystarczyło wyznać urzędnikowi swoje grzechy a on je odpuści w majestacie prawa. Jakaś pokuta musi być. II się zdziwiłem. Bowiem okazuje się, że jeśli się przyznasz jako pierwszy z “kartelu” to pokuty nie ma! Jesteś czysty, urzędnik przybija pieczątkę, że odpuszcza wszystkie Twoje grzechy i po sprawie. Drugi z kartelu, który się przyzna zapłaci 50% pokuty, kolejny 30% a ostatni po 20%. Ewangelicznie można powiedzieć.

Jest tylko jeden szkopuł. UOKiK nie nagradza przyznania się do winy jak zapowiada w reklamie, ale nagrodę przyznaje temu, kto pierwszy doniesie na kolegów z “kartelu”. wyłącznie przedsiębiorca, który przyzna się jako pierwszy i dostarczy dowód na istnienie kartelu może liczyć na całkowite odstąpienie od kary, mało tego rozporządzenie zakłada nawet taki wariant, że przyznamy się i obiecamy że dostarczymy kwity na wspólników, a urzędnik zaklepie nam miejsce w kolejce donosicieli, byśmy mogli uniknąć kary. Urząd wychodzi także na przeciw  leniwych donosicieli, czytamy: Najbardziej przyjazne uczestnikom karteli jest rozwiązanie umożliwiające składanie wniosków skróconych. Już nie trzeba wypełniać długich protokołów by kogoś wsypać, można poprosić o wniosek skrócony i w 5 minut załatwić sprawę, jeszcze się zdąży złożyć poprawiony PIT w drugim okienku.

Tu pojawia się mój problem z zaszeregowaniem tego medialnego przekazu “przyznaj się”. Bo w akcji chodzi o “donieś na wspólnika”, więc raczej to nie reklama społeczna, bo kto w erze IPNów reklamowały donosicielstwo? I nie dociekam w tym wpisie słuszności czy niesłuszności zmów cenowych, mówię o donosicielstwie reklamowanym w mediach pod zafałszowanym hasłem “przyznaj się” i o tym, że uczymy społeczeństwo, że donosicielstwo popłaca i można na nim zarobić.

Może pójść tym tropem i reklamować donosicielstwo pozwalające uniknąć kary w innych sferach przestępczych? Np. uczestniczyłeś w zbiorowym gwałcie? Wydaj nam swoich wspólników a jeszcze dziś wyjdziesz do domu i otrzymasz nowe buty reeboka i dmuchaną lalę. Albo: zadenuncjuj nam swojego dilera i co najmniej 5 innych odbiorców prochów a zalegalizujemy twój zysk. Wskaż palcem kto sprzedał ci broń której użyłeś podczas napadu a dostaniesz karnet na strzelnicę i pozwolenie na broń sportową. Myślę, że to skruszyłoby serca przestępców.

poniedziałek, 09 lutego 2009
Che Chrystusem, Pinochet bandziorem czyli obiektywizm Kapuścińskiego

Zastanawiałem się długo nad fenomenem Ryszarda Kapuścińskiego. Jak to jest, że stał się ikoną, że bezdyskusyjnie uznano jego autorytet wskazując kolejnym pokoleniom - jego czytajcie, on jest drogowskazem. Zastanawiające, że w ten sam sposób wypowiadano sie o nim przed i po 1989 roku. Skąd ten fenomen?

 Wpadła mi w ręce książka pt. “Rwący nurt historii” R. Kapuścińskiego, która jest zbiorem różnych cytatów z jego wypowiedzi, wywiadów, luźnych notatek zebranych przez Krystynę Strączek ale zaakceptowanych przez autora. Zainteresował mnie początek książki, pokazujący pracę dziennikarza i reportera. Tak, w tym muszę oddać wielkość Kapuścińskiemu. Jego warsztat dziennikarski był imponujący, zważywszy na fakt ze zaczynał zupełnie nieprzygotowany, że sam zdobywał szlify. Pierwszy rozdział połknąłem zatem i z rozpędu wpadłem w kolejny.

 Afryka. Ciekawie czyta się opowieści o dekolonizacji Afryki kogoś, kto przez 40 lat obserwował ruchy wyzwoleńcze na tym kontynencie i potrafi wymienić z nazwiska każdego przywódcę i opowiedzieć przebieg każdej rewolucji w różnych miejscach kontynentu. Jeszcze ciekawiej byłoby, gdyby osoba opowiadająca mówiła całą  prawdę. Niestety, na ten komfort już sobie Kapuściński pozwolić nie mógł. Brakuje w tym rozdziale prawdziwych historii walk w Afryce, brakuje opowieści o komunistach kształcących nowe “elity” wywołujące bunty i zawieruchy, brakuje opowieści o Moskiewskich dostawach broni, o rzeziach i niesłychanych kosztach komunistycznej utopii. Jest za to pokazanie obrazu kolonii Brytyjskich i Francuskich jako dwóch przeciwstawnych systemów i sposobów sprawowania władzy z których wynikały różne sposoby dochodzenia do wolności. W byłych koloniach brytyjskich było krwawiej we francuskich mniej krwawo bo miejscowi asymilowali sie z francuzami. Najkrwawiej było w belgijskiej kolonii w Kongo bo to był prywatny folwark króla… Naprawdę tak trudno napisać dziennikarzowi obiektywną prawdę, ze najkrwawiej było tam, gdzie komuniści nieśli kaganek pokoju?

 Jeśli rozdział o Afryce mnie zadziwił o tyle rozdział o Ameryce Południowej mnie po prostu zniesmaczył. Ale to już sami poczytajcie:

Pierwszy raz do Ameryki Łacińskiej pojechałem dwa miesiące po śmierci Ernesta Che Guevary i brutalnej likwidacji jego oddziału partyzanckiego w Boliwii. W 2001 roku byłem świadkiem pokojowego wkroczenia kolumny partyzantów z ruchu zapatystów do stolicy Meksyku. Obserwowałem to z bliska, przejmujący moment (…) W ten oto sposób moje doświadczenia latynoamerykańskie spinają dwa symboliczne wydarzenia: ponad trzydzieści lat temu - rzeź ludzi, którzy chcieli zmieniać świat na lepsze, którzy walczyli w imię sprawiedliwości; i teraz - wejście do stolicy Meksyku ich spadkobierców, którzy mogą walczyć pokojowymi metodami, głosić swoje postulaty na głównym placu miasta(…).

Dalej obiektywny dziennikarz, korespondent agencji prasowej pisze tak:

W latach gdy Che Guevara miał swój oddział w Boliwii, pracowałem w Afryce jako korespondent. (zapomina tutaj dodać nasz dziennikarz, że Che rekrutował najemników do walki w Afryce, no ale przecież nie piszemy że na tamtym kontynencie byli jacyś komuniści) Potem po jego śmierci byłem w Boliwii. Przez cały czas obcowałem z nim jako pewnym rodzajem mitu. (…) To bohater młodzieży latynoamerykańskiej.

Ta partyzantka - a przejechałem potem całą tę trasę, przetłumaczyłem “Dziennik z Boliwii Che” - nie miała, oczywiście, żadnej szansy. Oparta była na błędnej koncepcji, reszta była już tylko konsekwencją. A był to błąd intelektualnej lewicy przekonanej, że masy są postępowe i że wystarczy tylko zapalić lont, a wszystko wybuchnie. (…) Wiara w doktrynę była tak wielka, że żadne realia nie były w stanie jej podważyć - wokół mogli ginąć ludzie i oni tego nie dostrzegali.(…).

 Ale powiadam, podstawowym źródłem niepowodzeń jest stan świadomości tych  ludzi. Zresztą jest to wszystko bardzo chrześcijańskie (przyp aut. !!!), oni idą się oczyścić, wyzwolić się z grzechów ojców, odkupić ich winy. (…)

Żołnierze boliwijscy, którzy 8 października 1967 roku rewidowali plecak Che Guevary, znaleźli w nim dwa kalendarze formatu książkowego, zapisane strona po stronie. Żaden żołnierz nie umiał czytać (przyp. aut. to bardzo ważna informacja, zbawiciela zabili niepiśmienni idioci, nie docenili że kulka od inteligenta jest czymś więcej od zwykłej kulki). (…) ówczesny minister spraw wewnętrznych Boliwii, Arguedas, w sensacyjnych okolicznościach przekazał fotokopię dziennika rządowi Kuby. (No tak, i to jest niestety jeden z trzech momentów w których mowa jest o Kubie w tej książce. Jeszcze będzie raz o Castro i zachwycie nim w Ameryce Łacińskiej i o tym,że dzisiaj Kuba nie ma znaczenia. Jednak zwróćmy uwagę, w 67 roku Kapuściński mówi o “rządzie Kuby” zapewne ma na myśli jakąś demokrację, na pewno nie ma zamiaru nazywać po imieniu zbrodniczej dyktatury, a dyktatur to on baaardzo nie lubi, oczywiście tych, których lubić nie może korespondent z bloku wschodniego).

Śmierć Guevary, a potem cały ruch protestu 1968 roku zamykają etap niesłychanie gwałtownej i krwawej konfrontacji między siłami opozycji - która przybierała formę walki zbrojnej, ruchów partyzanckich z udziałem chłopstwa - a elitami rządzonymi, w dużej mierze zdominowanymi przez wojskowych.

A teraz moi mili szczyt hipokryzji a’la Ryszard Kapuściński:

 Jest pewna granica kosztów historycznych - tą granicą jest dla mnie zadawanie tortur, wysyłanie na śmieć. Dla tak zwanych rządów autorytarnych można szukać uzasadnień w kulturze danego społeczeństwa, ale tam gdzie wchodzi w grę mord, zabójstwo, nie znajduję żadnego usprawiedliwienia. Ja w Chile byłem, to naprawdę było straszne. Pinochet jest odpowiedzialny za śmierć tysięcy ludzi…

Czytając początek tego akapitu byłem przekonany, że autor chce podsumować rozdział o Che i te trzy zdania o Kubie, jednak okazuje się, ze Kapuściński zaczyna długą na kilka stron akcję wybielania krwawego lewactwa Ameryki Południowej robiąc z Pinocheta potwora odpowiedzialnego za śmierć tysięcy (sic!) osób.

Już wiem co jest fenomenem Ryszarda Kapuścińskiego. Dla wielu, jak dla mnie, jest on na pewno świetnym reportażystą, ale dla większości piewców jego talentów to po prostu “swój chłop”. Aż by się chciało krzyknąć do niego “mordo ty moja”, tak jest politpoprawny, tak wielu dostarcza argumentów w trwającej od stu lat walce komunistów o lepsze jutro dla nas wszystkich.

piątek, 06 lutego 2009
Pomnik Bolka i Spawacza

Towarzysz Frasyniuk postulował przy okazji obchodów rocznicy stołu pełnego kantów zwanego z przyczyn estetycznych okrągłym, by wywalić Reagana z tabliczek na rondach a w jego miejsce wpisać Kuronia bo mu się bardziej należy. Może i faktycznie niech się ten Kuroń z kręceniem kojarzy a Reaganowi jakąś aleję dajmy, bo zacny był.

Towarzysz Frasyniuk skarcił jeszcze Michnika, któremu mam nadzieję Wyszkowski wytoczy proces za agenta KGB, który wygra i przytuli duuużo kasy, i zaproponował by architektom III RP wystawić pomnik. Frasyniuk oczyma wyobraźni widzi takie pomniki w całym kraju, a jego wizję zrealizował Yarrok 

 

środa, 04 lutego 2009
Prawda – fundamentem zasady etyki dziennikarskiej

W TVN24 możemy zobaczyć dwa , jakże porażająco różne materiały dziennikarskie dotyczące okrągłego stołu. Dwoje dziennikarzy niezależnie od siebie zaprosiło do rozmowy dwóch generałów odpowiedzialnych za stan wojenny, mających wpływ na wydarzenia w Polsce Ludowej, będących jej numerem jeden i dwa u jej schyłku ale także dzięki aktywnej obecności przy okrągłym stole, kształtujących III RP.

Monika Olejnik wzięła na swój "dziennikarski" warsztat generała Jaruzelskiego., a Bogdan Romanowski generała Kiszczaka. Przypomnę tylko, że Monika Olejnik jako dziennikarka otrzymała wiele nagród dziennikarskich, m.in. Grand Press przyznawane za:

  • wybitne walory warsztatowe
  • znaczenie materiału dla opinii publicznej
  • ciekawy, indywidualny charakter materiału
  • zachowanie standardów etycznych dziennikarstwa

Tak więc niezwykle etyczna i wybitna Olejnik zadała generałowi Jaruzelskiemu m.in. następujące wybitnie dociekliwe pytania, dzięki którym generał mógł opowiedzieć jak dojrzał do tego by podzielić się władzą, o roli Wałęsy i innych autorytetów III RP w kształtowaniu "wolnej" Polski:

- W 86 roku Gorbaczow zapowiedział że "dłużej sie ich nie da trzymać za kark" i to był taki moment, że można było poluzować, wprowadzić jakieś swobody. A jednak tych swobód nie wprowadzono, zaczęto myśleć by pojednać się z Solidarnością gdzieś koło roku 88, bo przedtem były próby no ale nie wyszły. W 88 roku ani Pan ani Kiszczak ani Rakowski nie chcieli reaktywować Solidarności, jak to się stało że jednak do tego doszło?

- Ale Lech Wałęsa był nieustępliwy i jak były spotkania z Kiszczakiem żądał by mówiono, ze spotkanie odbyło się z przywódcą "Solidarności".  Panowie, tacy najbardziej światli byli przeciwko reaktywacji "Solidarności", jak Pan przekonał członków KC do tego, kiedy Pan już doszedł do tego, ze jednak inaczej się nie da?

- Czy w Magdalence zostało przesądzone że Pan zostanie prezydentem?

- A dlaczego Panowie się bali dopuścić by były wolne wybory do sejmu?

- Czy wybory i ta wygrana "Solidarności" były dla Pana szokiem?

itd itp. No faktycznie żyleta z tej Olejnik. Przemaglowała generała tak, że zapewne zasłużyła na kolejne nagrody.

Teraz drugi wywiad z drugim generałem, tym razem Kiszczakiem, przeprowadzony przez Bogdana Romanowskiego. Romanowski jak wiemy także jest laureatem "prestiżowej" nagrody Dziennikarza Roku, za którą otrzymał taką laurkę od środowiska Gazety Wyborczej, która ustami red. Pacewicza wykrzyczała:

"Cóż to za dziennikarstwo? Co takiego ważnego Bogdan Rymanowski ma do przekazania Polakom? Na czym się zna? Jakich wartości broni? Co ujawnia, czego byśmy nie wiedzieli?".

Tak więc zobaczmy czym rożni się dziennikarsko uzurpatora Rymanowskiego od rzetelnej Olejnik. (To fragment wywiadu zamieszczonego tutaj):

Bogdan Romanowski - Przeprowadzono sekcję zwłok i była taka sytuacja, że stwierdzono, udział w tym morderstwie, tym zabójstwie osób trzecich.

Gen. Kiszczak - Panie redaktorze, niech Pan będzie poważny...

- Staram się być bardzo poważny, a ostatnie informacje na ten temat przynosi Tygodnik Powszechny, a także autor filmu o zamordowaniu księdza Niedzielaka, który, nawet mówi o tym, że w trakcie obrad okrągłego stołu, władza starała się dezinformować na temat prowadzonego śledztwa, bo np. ówczesny rzecznik MSW Pan Garstka mówił, że takie udziału osób trzecich w tej sprawie nie ma a jednak, był.

- Panie redaktorze, ja zgadzam się ogólnie z oceną na temat sekcji zwłok Pyjasa, natomiast z tą sprawą nie miałem nic wspólnego, ona się działa poza mną (...). Panie redaktorze jak można po 25 latach na podstawie położenia człowieka, na podstawie szkieletu ustalić czy on został popchnięty czy sam spadł ze schodów, jak?

- Panie generale ja mówię tutaj o sekcji zwłok z 89 roku dotyczącej księdza Niedzielaka

- to jest nieprawda

- ta sekcja zwłok to stwierdziła

- podaje Pan nieprawdę

- podaję informację zawartą w filmie który dołączono do Tygodnika Powszechnego

- Panie redaktorze w jakim celu myśmy się umówili? Żeby się kłócić? 

- Nie absolutnie, myślę że powinniśmy porozmawiać o historii

- No to powiem Panu o historii a Pan naciąga mnie na rozmowy na tematy plotkarskie

- Ale absolutnie.  Panie generale to jest historia, która dotyczy konkretnych ludzi , rodziny księdza Stefana Niedzielaka, ludzi, którzy zyją dzisiaj. Ludzi, którzy chcą, żeby tą zbrodnię wyjaśniono.

- Dowody panie redaktorze, nie ma dowodów, to co pan mówi to są plotki.

- Panie generale, jeżeli to wszystko są plotki, jeżeli ta zbrodnia nie miała podłoża politycznego, a przypomnijmy sobie to się dzieje tuż przed obradami okrągłego stołu, to dlaczego jest taki moment podczas obrad okrągłego stołu, kiedy mecenas Siła-Nowicki prosi o minutę ciszy..

- no normalna rzecz, chciał zademonstrować swoje istnienie i wszyscy wstali

- i wie pan co się wtedy stało?

- nic się nie stało

- ta minuta ciszy, czy ten fragment obrad okrągłego stołu nie poszedł w telewizji, dlaczego telewizja go wycięła, czego się baliście?

- niech pan zapyta telewizję, dlaczego pan mnie pyta? dlaczego pan mnie rozlicza za telewizję? ja nie miałem żadnego wpływu na telewizję, nie kierowałem telewizją. Byli jeszcze sekretarze Komitetu Centralnego..

- A komu podlegali Komisarze Komitetu Centralnego?

- Pierwszemu Sekretarzowi

- A pan był człowiekiem numer dwa w państwie

- no można to tak nazwać, i co z tego?

-  Panie generale pan był szefem MSW do 1990 roku

- Tak

- Czy pan z ręką na sercu może powiedzieć, że zrobił pan wszystko, dla wyjaśnienia tych śmierci, tych księży?

- Panie redaktorze w jakim celu myśmy się spotkali? Żeby rozmawiać o tragicznej śmierci?

- żeby rozmawiać o tym co działo się w czasie okrągłego stołu

- Przerywamy rozmowę panie redaktorze, koniec, nie ma rozmowy

- a dlaczego pan generale nie chce o tym rozmawiać?

- Bo pan pyta mnie o głupoty

- Mogę zapytać o okrągły stół?

- Dziekuję nie rozmawiam z panem więcej, pan sie zajmuje plotkami a nie poważnymi..

- to nie są plotki panie generale

- to są plotki

- to są sprawy bardzo istotne i bardzo ważne dla nas wszystkich

- Proszę wyłączyć kamery

No Panie Rymanowski. Nagród już więcej nie będzie. Zamiast rozmawiać z Człowiekiem Honoru o sprawach istotnych, o Wałęsie, Michniku, Kuroniu i honorze, Pan zajmujesz się plotkami a nie powaznymi tematami. Pani Moniko, Pani nauczy kolegę czym jest dziennikarstwo w IIIRP. 
sobota, 31 stycznia 2009
Biurokratyzacja serca

Chcesz wrzucić do puszki Owsiaka 40 groszy na respirator? Pokaż urzędnikowi, że skończyłeś odpowiedni kurs lub studia z zakresu pomocy dzieciom poprzez zbiórki uliczne. Sam Owsiak natomiast jako osoba organizująca takie zbiórki musi mieć co najmniej habilitację a najlepiej jak będzie profesorem na wydziale “Zbiórki uliczne” np. Uniwersytetu Warszawskiego.

Myślicie, że bredzę? Niestety wygląda na to, ze w tym kierunku zmierza “wąskaspecjalizacja w edukacji” szczególnie gdy weźmie się pod uwagę unijny program finansujący nasze reformy edukacji (pisałem już o tym) - “dostosowanie edukacji do gospodarki opartej na wiedzy”.

Dziś trafiłem na takie ogłoszenie:

Uniwersytet Warszawski ogłasza nabór na Studia Podyplomowe Pomocy Humanitarnej

Można pomyśleć, że uniwersytet znalazł niszę do pompowania kasy z przygłupów zbierających kolejne papierki do swoich teczek CV. Ale z drugiej strony obawiam się, że inne przygłupy, te które dochrapały się biurek, zaczną wymagać takich świstków od osób z potrzeby serca chcących nieść pomoc innym. Ciekawe co na to Ochojska… Skończyła już studia?

Podobnie przecież wygląda sprawa studiów dziennikarskich.  Wymyślono taką instytucję dla kretynów niepotrafiących odnaleźć się na rynku mediów, mimo że przez dwa stulecia nie potrzeba było 5 lat w szkolnej ławce by spłodzić tekst bo doceniało się kreatywność a nie papierek. Dziś próbuje się zmienić ustawę medialną tak, by tylko ludzie z papierkami mogli w mediach pracować. Cóż za postęp! Proponuję zrobić to samo z poetami i literatami (co tam talent, ważny kwitek!). A jeszcze ważniejsza przynależność partyjna…To już było? Może i tak, ale najgorsze, że znów będzie.

piątek, 30 stycznia 2009
Cytat dnia - Palikot o Kaczyńskim
- Nie ma karty kredytowej, nie ma prawa jazdy, nie zbudował domu, nie zrobił dziecka, nie ma żony... - wyliczał Palikot kolejne, jego zdaniem, mankamenty prezesa Kaczyńskiego podał Dziennik Wschodni.
czwartek, 29 stycznia 2009
Putin pozwolił Tuskowi siedzieć w swojej obecności

Zdążyliśmy przyzwyczaić się już do pohukiwań premiera PR Donalda przed spotkaniami z przedstawicielami Moskwy czy Berlina, by zobaczyć później jak kładąc uszy po sobie i podwijając ogon skomląc ucieka ze spotkania w zacisze gabinetów, gdzie od swoich specjalistów PR usłyszy że jednak jest najpiękniejszy na świecie. Dziś kolejna odsłona “agresywnego, twardego i świetnie radzącego sobie w polityce zagranicznej Donalda”:

Premier Donald Tusk miał podczas spotkania z Władimirem Putinem zadawać trudne pytania o sporne sprawy i chciał otrzymać jasne wyjaśnienia. Po spotkaniu premier nie był już tak jednoznaczny. Pytany przez dziennikarzy o efekty spotkania używał głównie słów “chyba”, “prawdopodobnie”, “mam nadzieję”.

A tu widać jak ostro Donald atakuje przerażonego Putina! Jestem dumny z rządu miłości naszego Donalda. To jest jak widać wielki postęp od czasów czarownicy Fotygi czy nieznającego się na niczym Kaczora. Donald wprowadził nas w III tysiąclecie dyplomacji,  Putin pozwolił mu siedzieć w swojej obecności.

 

czwartek, 22 stycznia 2009
Osama bin Laden człowiekiem honoru

 „Terroryzm to karzeł – nie olbrzym. Osama bin Laden jest osobą, której należy dać szansę się zmienić” zaapelował do Baracka Obamy Kaddafi podczas wideokonferencji ze studentami amerykańskiego uniwersytetu Georgetown. „Może powinniśmy wejść z nim w dialog by zrozumieć co nim kieruje” dodał.

To powinno spodobać się "bohaterom" okrągłego stołu. Myślę, że podczas obchodów rocznicy okrągłego stołu poparty zostanie wniosek Muammara Kaddafi'ego i Osama bin Laden zostanie ogłoszony człowiekiem honoru. Mógłby wówczas zasiąść z kolegami talibami i nowymi mieszkańcami białego domu do okrągłego stołu. Zarobilibyśmy na wypożyczeniu im naszego albo nawet moglibyśmy zaprosić ich do siebie, by nasi eksperci poradzili jak prowadzić podobne spotkania. Później pojechaliby do Magdalenki, wypili, zajarali to świństwo które musi jarać Osama i rozjechali się w glorii i chwale do swoich lewackich zajęć.

A za kilka miesięcy pod pseudonimem mógłby Osama pisywać do lokalnej prasy teksty o tym, że nieetycznym i niemoralnym jest rozliczanie talibów za np. zamachy z 11 września.

 

środa, 21 stycznia 2009
W kasku na nartach do państwowej szkoły czyli lewica ma się świetnie

Tytuł ten jest skróconym przeglądem dzisiejszych wydarzeń. Przeglądając newsy z dzisiejszego dnia dochodzę niestety do konkluzji, że lewicowe myślenie pod różnymi maskami ma się coraz lepiej. Mottem tego przeglądu prasy niech będą słowa prezydenta Mołdawii: “Idee klasyków marksizmu-leninizmu są wciąż aktualne i mogą służyć jako mapa drogowa przy rozwiązywaniu współczesnych problemów - oznajmił Vladimir Voronin oddając dziś hołd zmarłemu dokładnie 85 lat temu Włodzimierzowi Leninowi. - Dziś budujemy w Mołdawii państwo socjalne, w którym priorytetem jest dobrobyt obywateli”.

W Polsce spadkobiercami leninowskiej myśli w prostej linii są ludzie głosujący na polityków SLD. A  najlepszym synem tej partii jest Aleksander Kwaśniewski. Chętni mogą zobaczyć go za kilkanaście dni, gdy będzie w sejmie w towarzystwie Mazowieckiego i Michnika świętował rocznicę okrągłego stołu. zaproście jeszcze Jaruzelskiego i Kiszczaka  to będzie komplet. To tak jakbyśmy (z zachowaniem wszelkich proporcji) zaprosili przedstawicieli SS i Gestapo i świętowali wraz z nimi zakończenie II wojny światowej i procesy norymberskie. No tak, nie da się bo były te nieszczęsne procesy, dziś demokracja odeszła już od tak prymitywnych sposobów rozliczania zbrodniarzy w związku z tym będziemy mogli posłuchać “bohaterów” tamtych wydarzeń, którzy: chcą “zastanowić się nad filozofią Okrągłego Stołu jako sposobem rozwiązywania głębokich konfliktów społeczno-politycznych oraz znaczeniem tej filozofii dla budowy ładu demokratycznego w Polsce”. Panowie, naród już Wam odpowiedział co myśli o tego typu rozwiązaniach piętnując Targowicę.

Wracając do bardziej przyziemnych spraw wyczytałem, że przedstawiciel najbardziej “liberalnego” w Polsce ugrupowania ma dla nas kolejny pomysł poprawiający nasze “bezpieczeństwo”. To że już dawno uznano nas za debili niepotrafiących włączyć świateł w samochodzie dobrowolnie, czy zapiąć pasy gdy uznamy, że poprawi to nasze bezpieczeństwo, nie wystarcza posłowi Rasiowi z PO. Otóż reprezentant młodych, wykształconych udał się na narty i pomyślał jak tu się przypieprzyć i wymyślił. Każdy obywatel do 18 roku życia ma obowiązkowo zakładać kask na nartach, rodzice na razie są do tego tylko zachęcani. Ale poseł Jakubiak (PO) już zapowiedziała: “Chcemy uczynić kaski elementem obowiązkowym stroju narciarskiego. Myślę, że będą szybko przez Polaków polubione i zachęcamy, aby je nosić już w tym sezonie narciarskim”. Mam prośbę do posłów z PO, skoro uważacie, że narciarstwo jest tak groźnym sportem to może od razu zakażcie  obywatelom przypinania desek do stóp. Jakby Pan Bóg chciał, żebyśmy jeździli na deskach to by nas z nimi stworzył, nie tak? A skoro nie zakazujecie to dajcie nam tę wolność wyboru, jeśli uznamy że chcemy chodzić bez czapki to nikt nie powinien nam ustawowo jej zakładać bo się przeziębimy. Jeśli chcę jechać bez kasku to w swojej wolności powinienem mieć do tego prawo. Nic wam do tego czy strzelę łbem o słup czy wjedzie we mnie idiota w kasku z wypożyczalni na oczach.

Już nie wspomnę o prawie ocenienia co jest dobre dla mojego dziecka. Ale w tym w swojej socjalistycznej mentalności przoduje PiS. Posłanka Machałek obwieściła dziś, że PiS  nie zgadza się na przekazywanie szkół np. stowarzyszeniom lub fundacjom, co - jak oceniła - należy nazywać “prywatyzacją”. Nie znalazłem nigdzie uzasadnienia tej decyzji. Ale obawiam się, że przedstawiciele tego ugrupowania stoją nadal na stanowisk, że szczególnie w edukacji państwo będzie najlepszym gwarantem wychowywania kolejnych pokoleń łatwo dających się manipulować obywateli. I ma rację. Ale po co tu rzucać oskarżeniami, że to próba prywatyzacji? Raczej nikt o zdrowych zmysłach nie porywa się na oświatę jako gwaranta łatwego zysku. A istnienie szkół prywatnych prowadzonych przez stowarzyszenia czy fundacje może być przy obecnym projekcie reformy jedynym rozwiązaniem by wprowadzić “tylnymi drzwiami” do szkół nauczanie “przeoczonych” przedmiotów czy ich elementów. I niech rodzic zdecyduje czy chce do szkoły państwowej czy prywatnej, a nie urzędnik któremu nie zalezy nawet na dobrym wykonywaniu swoich obowiązków nie mówiąc już o naszym dobru.

A na koniec o lewicowych terrorystach spod znaku ekologii. Siedmiu obrońców praw zwierząt postanowiło (jak to już lewaki mają w zwyczaju) złamać prawa człowieka i oskarżeniami o pedofilię (dziwnie to brzmi w ustach lewicowego aktywisty) czy anonimowymi telefonami zatruwać życie menadżerom firm prowadzących testy na zwierzętach. Nie widziałem jeszcze żadnego lewaka który z taka determinacja okupowałby kliniki aborcyjne czy laboratoria pracujące na ludzkich embrionach. Ale to typowe dla lewackiej mentalności, pochylać się nad rozdeptana mrówką a samemu wyskrobywać z siebie dzieci.

niedziela, 18 stycznia 2009
Elektryk w kurii

A co może robić elektryk w kurii? Rzeczpospolita daje odpowiedź:


Wałęsa ładuje akumulatory u Dziwisza

 

Walek akumulator

 

czwartek, 15 stycznia 2009
piątek, 09 stycznia 2009
Reformujemy oświatę za unijne pieniądze

Oglądałem program Pospieszalskiego o reformie oświaty. Nareszcie reformy idą w kierunku, z którego jedynym wyjściem będzie postawienie na edukację indywidualną. Chcesz mieć dzieciaka myślącego samodzielnie, który już od 6 roku życia nie będzie przygotowywany do funkcjonowania w unijnej gospodarce opartej na wiedzy? Masz dwa wyjścia, albo zajmiesz się jego edukacją samodzielnie albo zrzeszysz się i założysz szkołę, w której oprócz minimum programowego dającego wyższe wykształcenie i minimum wiedzy dasz dziecku solidną wiedzę i wychowanie.

To jedyne rozsądne wyjście gdy słucha się o kontrowersyjnej reformie oświaty minister Hall. Dlaczego kontrowersyjnej? Kilka przykładów.

1. Reforma polskiej oświaty przygotowywana jest za pieniądze Unijne. Nie jest to karygodne, ktoś chce płacić za godziny pracy ekspertów i tony zapisanych przez nich papierów to czemu nie skorzystać? Ano może chociażby dlatego, że nie ma nic za darmo. Płacę to wymagam. W tym przypadku środki pochodzą z programu pt. “

Dostosowanie edukacji do gospodarki opartej na wiedzy”. Przynajmniej wiemy czego się spodziewać po wynikach prac ekspertów, gdy już płatnik zawarł im na tytułach przelewów za co zapłacił.

2. Po macoszemu potraktowano nauczanie przedmiotów pełniących funkcje formacyjne w nauczaniu. Tak więc nauczanie historii zakończy młodzież w wieku 15 lat wraz z ukończeniem 1 klasy szkoły średniej. Później w jej miejsce nauczyciel może wybrać sobie przedmiot z 9 modułów. Do wyboru będzie m.in. 

Kobieta i mężczyzna, swojskość i obcość, język i komunikacja, czy wreszcie panteon narodowy. Uczniowie mogą ale nie muszą dowiedzieć się czegoś o bohaterach narodowych. Równie dobrze mogą uczyć się o relacjach kobiet i mężczyzn albo o swojskości… (a ten moduł kobieta i mężczyzna to chyba przeoczenie jakieś staroświeckie…). W ramach lekcji historii uczniowie nabędą wiedzę o przenikaniu się patriotyzmu Polskiego i Europejskiego. Zapewne tutaj zastosowany zostanie wspólny podręcznik Polsko-Niemiecki. Podobnie z nauczaniem początkowym. Wypadły z programu takie tematy jak np. pieśń patriotyczna.

3. W ramach tzw. serca literatury polskiej (kanonu lektur obowiązkowych dla każdego Polaka - pamiętajmy, że duża część z późniejszych magistrów więcej do książek nie zajrzy) pojawią się w obowiazkowym kanonie najważniejszych pisarzy XX wiecznych tylko dwaj Polacy (?!) Brunon Schulz i Witold Gombrowicz. Niestety Zbigniew Herbert nie zyskał uznania szanownych reformatorów. Tłumaczeniem członków komisji reformującej oświatę, dlaczego te dwa nazwiska a nie inne było: Bo tamci dwaj bardziej są znani w świecie i kojarzą się z Polską…

4. Założenie, że  nauczyciele zrealizują z własnej woli coś wiecej niz minimum programowe.

I tu dochodzimy do sedna. W większości obawiam się, że zrealizują tyle ile muszą. I im dalej w las tym będzie gorzej. Gdy nauczać zacznie pokolenie wyedukowane w proponowanym systemie to daję sobię rękę odrąbać, że już nawet nie będą mieli pojęcia, że można nauczać czegoś więcej.

Dziwi mnie tempo reformy. Zapewne to wynik formy finansowania pracy reformatorów. Wiadomo, Unia płaci i Unia wymaga. Należy zwydatkować fundusze w określonym terminie. Szkoda, że przygotowując tak istotną reformę nie pomyślano o reformie programów nauczania w szkolnictwie wyższym. Warto byłoby przygotować najpierw pedagogów do tak odpowiedzialnego zadania jak nauczanie w nowym systemie. Chyba, że najważniejszym efektem jest pokazanie, że ten rząd dostosował program edukacji do Brukselskich standardów. Wówczas faktycznie, nie ma na co czekać, jeszcze ktoś przemyśli sprawę i plan sie nie powiedzie…

Ale jak już pisałem na wstępie, jest jeden wielki plus całego zamieszania w oświacie. Powstaną elitarne szkoły, które kusić będą niestandardowym podejściem do edukacji, bo oprócz minimum zachęcać będą rozszerzonym programem historii czy literatury. A że pogłębi sie przepaść między absolwentami? Minister Hall obiecała że przybędzie młodych, wykształconych i tak się formalnie stanie, a myślący samodzielnie i tak zawsze byli w mniejszości.

czwartek, 08 stycznia 2009
Sarkozy apeluje o socjalizm z ludzką twarzą

Sarkozy apeluje o socjalizm z ludzką twarzą czy o kapitalizm bez wypaczeń. Zwał jak zwał. Ale gdy Sarkozy i Merkel zaczynają mówić o sterowaniu kapitalizmem, który powinien przejść odnowę dzięki nowej roli rządów i wartościom moralnym to już wiem, że mówią raczej o nowej wersji socjalizmu a nie o kapitalizmie.

Przemawiając obok kanclerz Niemiec Angeli Merkel i byłego premiera W. Brytanii Tony’ego Blaira na konferencji poświęconej przyszłości światowych finansów w Paryżu, Sarkozy skrytykował “niemoralny system, w którym logika rynku usprawiedliwia wszystko, gdzie pieniądze idą za pieniędzmi”.

poniedziałek, 05 stycznia 2009
Jesteśmy hipokrytami

Daleki jestem od popierania Hamasu a mój stosunek do Izraelskiej agresji nie wynika z ukrytego antysemityzmu. Ale fakty są takie, że Izrael morduje bezbronną ludność cywilną. I powinniśmy skończyć z zakłamaniem i udawaniem, że to jest w porządku i że cel uświęca środki. W TVN Erik Fosse, norweski doktor pracujący jako wolontariusz w Szifie powiedział, że dzieci stanowią już 20% ofiar Izraelskiego ataku. Tym czasem w Dzienniku, w cywilizowanym kraju, na stronie głównej pojawia się taki tytuł: Bomby spadły na Hamas a obok drugi tytuł: Bicie dzieci będzie zakazane….

Dla mnie to skandaliczna znieczulica. Po raz kolejny przekonuję się, że w Polsce jak i w całej Europie wystarczy zmienić czemuś nazwę, nadać tytuł (Bo gdyby w Izraelu zginęło od Hamasowskich bomb tyle dzieci co w Strefie Gazy to tytuł byłby inny, domyślacie sie jaki? Np. Mordercy dzieci albo Bomby spadły na dzieci…) ale wojna jest ideologiczna więc…  Co nas obchodzą dzieci Palestyńczyków, to przecież terroryści z Hamasu, więc zasłużyły na śmierć, a my w swojej hipokryzji pochylmy się nad dziećmi bestialsko bite przez rodziców w celach wychowawczych.

 

Miejcie umiar  Panowie redaktorzy…

Za inspirację dzięki Foxx’owi i Pavlo

sobota, 03 stycznia 2009
Już nie ma pedała, murzyna…szkoły

O jest szansa że już nie będziecie chodzić do szkoły. Jakaś londyńska oberdyrektor wymyśliła że od dziś jej placówka nie nazywa się szkołą. Typowo unijne rozwiązanie, zmiany na poziomie werbalnym mają zastąpić realne ruchy. Już nie ma pedała tylko gej i nie ma murzyna tylko afroamerykanin (a w afryce?). No i nie ma szkoły:

“Kiedy szkoła przestaje być szkołą?” - pyta Times i odpowiada - “kiedy staje się miejscem nauki”. Cała brytyjska prasa komentuje zarządzenie kierowniczki jednej ze szkół Lindy Kingdon, która zakazała używania w jej placówce wyrazu “szkoła” jako “budzącego negatywne skojarzenia u rodziców i uczniów”.

W ten sposób szkoła podstawowa Watercliffe Meadow w Sheffield stała “miejscem nauki”, które zdaniem pani nauczycielki jest określeniem oddającym właściwie stan rzeczywisty oraz zgodnym z duchem czasu. Times uważa jednak, że jest to “śmiechu warta polityczna poprawność”.

Dziennik “The Sun” ocenia, że językowe wygibasy doprowadzą tylko do tego, że dzieci oduczą się porozumiewać normalnym angielskim, a nauczą biurokratycznej nowomowy.
Natomiast “Daily Mail” cytuje rodziców, których zdaniem “i tak wiadomo co to jest, szkoła jest i będzie szkołą, a więc po co te zmiany?”.

 Źródło: IAR

niedziela, 21 grudnia 2008
Istota świąt
Jezus
13:06, geralt9
Link Komentarze (1) »
środa, 10 grudnia 2008
Francuzi pytają kto kupił Wałęse

Jeszcze kołowały ostatnie samoloty wywożące gości z fety na cześć Lecha Noblisty, największego autorytetu III RP, gdy we Francji rozległ się szyderczy śmiech nad Jego Majestatem. No może przesadzam, nie wszyscy śmieją się szyderczo, wielu jest zaniepokojonych, kilku tylko głupio chichocze a niektórzy  pochylają się nad głupotą, którą przestały dostrzegać jakiś roku temu nasze rodowite autorytety.

Lech Noblista I, który zastrzegł sobie, że “samo myślenie źle o nim jest zbrodnią”, musi odczuwać niesamowite katusze, gdy wyśmiewa go opinia publiczna z kraju, którego przedstawiciel właśnie klepał go po ramieniu podczas pamiątkowej fotografii. Bo przecież uwierzył, że to właśnie jego autorytet ściągnął znamienitych gości do Gdańska i ze właśnie ten autorytet jest jedynym powodem wysunięcia jego kandydatury do Rady Mędrców Europy. Wiec spuszczony ze smyczy pokazał, jak rozumie światową politykę.

Instytut Lecha Wałęsy wymyślił sobie nagrodę, która ma na celu promocję tolerancji i wartości “Solidarności”. Bardzo słuszny to cel, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy np. Vaclav Klaus musi uczyć unijnych emisariuszy czym tolerancja i solidarność jest. Lecz Wałęsa aż tak skrajnych przypadków odznaczać nie zamierza i swoja pierwszą nagrodę tolerancji  za wysiłki na rzecz „dialogu między religiami, promocję tolerancji oraz wzajemne zrozumienie między kulturami i cywilizacjami” odznaczył króla Arabii Saudyjskiej Abdullaha. Myślę, ze historycy długo będą się spierać czy nie pomylił się w nazwie i nie zamierzał za tolerancję odznaczyć Hezbollahu, ale komentatorzy we Francji są zgodni: Wałęsę ktoś kupił. Odsyłam francuskich przyjaciół do książki Gontarczyka i Cenckiewicza, tam znajduje się próba odpowiedzi na pytanie, kto płacił, a rodzimym macherom od namaszczania autorytetów gratuluję przedstawiciela w Radzie Mędrców. Patrząc na standardy obecnej Rady zaprezentowane w Zamku na Hradczanach, wybraliście najlepszego kandydata z naszego narodu.

Szerzej o sprawie:

Fronda

środa, 03 grudnia 2008
Hipokryci

zaliczysz

mała czarna

08:59, geralt9
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 października 2008
Pedofil z TVP?

Gazeta Wyborcza na swoim portalu w pasku najwazniejszych wydarzeń napisała:

Gazeta Wyborcza:
więcej
Pedofil ujawniony w TVP
Kościół spiera się o antykoncepcję
Szkolni terroryści nowej generacji
Dane 17 mln Niemców na spr


Wszedłem w link o pedofilu ujawnionym w Telewizji Polskiej i co się okazuje?

29-letni informatyk z dużej warszawskiej firmy telekomunikacyjnej wpadł po prowokacji reportera "Wiadomości" Telewizji Polskiej.

Czy to przypadkowa manipulacja tytułem?  

13:08, geralt9
Link Komentarze (3) »
sobota, 04 października 2008
Rosyjskie siły pokojowe

Onet poinformował, że w Cchinwali zginęło w zamachu bombowym siedmiu rosyjskich żołnierzy. Rosyjska prokuratura oskarża o ten zamach Gruzinów. Rozumiem, że do tego momentu relacja jest neutralna i ma za zadanie poinformowanie polskiego społeczeństwa o wydarzeniu w dalekiej Osetii i jej interpretacji przez stronę rosyjską. Jednak kolejne zdania:

Do wybuchu doszło w pobliżu sztabu rosyjskich sił pokojowych w stolicy separatystycznej republiki Gruzji. Wśród zabitych jest szef sztabu sił pokojowych Rosji w Osetii Płd., pułkownik Iwan Petrik.

to już jawna manipulacja. Bo zobaczmy co nam się wciska. Na terenie "stolicy separatystycznej republiki" jacyś chyba terroryści z obcego kraju atakują posterunek sil pokojowych, czyż nie taki przekaz otrzymujemy? A jaka wersja jest bliższa obiektywizmowi? Bo prawdy raczej nie ustalimy, nie dojdziemy czy to była prowokacja czy też faktycznie Gruzini podłożyli ładunek, ale nie w tym rzecz. Chodzi o manipulację naszymi emocjami i faktami.

Nie istnieje jeszcze formalnie oddzielna separatystyczna republika Osetia Południowa z wyznaczonymi granicami i uznanym rządem w uznanej stolicy. Mamy na razie do czynienia z reżimem separatystycznym na terenie Osetii Południowej, reżimem, który reprezentuje ok 40-50% zamieszkującego ten teren społeczeństwa. Reżim ten za pomocą terroru utrzymuje w strachu tzw. unionistów, którzy są za utrzymaniem status quo . W terroryzowaniu ludności biorą udział na równi rebelianci, których duża część została przerzucona na te tereny z Osetii Północnej oraz przez wojska Rosyjskie, które w porównaniu z tymi pierwszymi mogą kojarzyć się z pokojem, ale tak naprawdę to ich obecność legitymizuje zbrodnie rebeliantów.  I choćby Rosja a za nią Onet nie wiem jak zaklinali rzeczywistość, nadal ten teren należy formalnie do Gruzji i nie jest republiką a obwodem.

Drugą manipulacją jest nazywanie sił Rosyjskich okupujacych terytorium Gruzji silami pokojowymi. Otóż tzw. "siły pokojowe" używają na tym terenie bomb kasetowych które mają za zadanie zabijanie jak największej ilości ludności cywilnej, w tym kobiet i dzieci, oraz te tzw. siły pokojowe są ewidentną stroną w konflikcie Rosja-Gruzja, więc nie mogą być podczas prowadzenia działań wojennych na terenie obcego kraju z którym tę wojne prowadzą nazywane siłami pokojowymi. Bo to takie samo kłamstwo jak mowa o wyzwoleniu Polski 17 września 1939 roku przez Radzieckie Siły Pokojowe.

 

czwartek, 02 października 2008
ODSŁONIĘCIE POMNIKA WE WŁODAWIE
"Nie dajmy zginąć poległym." 
Z. Herbert

BURMISTRZ WŁODAWY
RADA MIEJSKA WE WŁODAWIE
FUNDACJA "PAMIĘTAMY"
zapraszają

na uroczystość odsłonięcia i poświęcenia pomnika upamiętniającego poległych, pomordowanych i zmarłych w więzieniach, w latach 1945–1955, członków i współpracowników oddziału partyzanckiego Obwodu AK-WiN Włodawa dowodzonego przez 
por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” 

ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego” 
która odbędzie się we Włodawie, 12 października 2008 r. o godz. 12:00.



PROGRAM UROCZYSTOŚCI

- Godz. 12:00 - Msza Św. w Kościele Parafialnym p.w. św. Ludwika we Włodawie, przy ul. Klasztornej 7;
- Krótki wykład historyczny (wystąpienie historyka z Instytutu Pamięci Narodowej - Kazimierza Krajewskiego);
- Przemarsz ulicami Włodawy pod pomnik;
- Symboliczne odsłonięcie i poświęcenie pomnika;
- Wystąpienia okolicznościowe; 
- Apel poległych;
- Złożenie wieńców pod pomnikiem.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20
Geralt.blox.pl

darmowe liczniki web stats stat24.com http://geralt.salon24.pl Prawy Prosty - galba.net.pl Gdańszczanin.blox.pl Kataryna.blox.pl Wpisz24.pl Dokwadratu.blogspot.blox.pl Haribu.blog.onet.pl Andrzejwegrzyn.wordpress.com Myslozbrodnia.blogspot.com Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie website stats