Ja jestem włóczęgą, wiedźminem, mutantem, który wykańcza czerwone potwory.
Kategorie: Wszystkie | bolszewika goń goń goń | co tam panie w polityce | na Polaka ucz się ucz
RSS
wtorek, 21 kwietnia 2009
Palikota bruderszafty z TVN

Zastanawiacie się jak to się dzieje, że niektórzy politycy są częściej zapraszani do programów telewizyjnych a inni wcale lub sporadycznie? Albo dlaczego niektórzy są ulgowo traktowani a inni, jak to sie mówi "czołgani" przez prowadzących? Może ta wypowiedź posła Palikota wyjaśni skąd bierze się sympatia prowadzacych do niektórych kompanów od kieliszka:

"Gdybym się spytał Siekielskiego z Morozowskim wczoraj, czy oni pamiętają, kiedy byłem pierwszy raz w 'Teraz My', też by nie pamiętali, musieliby się spytać swoich asystentów i współpracowników" - powiedział Palikot.

"Gdybym zapytał, ile razy piliśmy razem wino, też by nie pamiętali, nawet - jestem pewien - nie pamiętaliby, ile butelek wina wypiliśmy ostatnim razem wspólnie. Wydaje mi się, że około czterech, ale mogę się mylić " - dodał Palikot.

Ciekawe czy to standard w tej stacji czy tylko słabość do byłego producenta win?

Źródło: Wprost

 

piątek, 20 marca 2009
TVP zbyt obiektywna jak na standardy Wyborczej?

Gazeta Wyborcza bije na alarm. TVP pod rządami Farfała łamie wszelkie standardy i ośmiela się wysyłać swoich reporterów w miejsca, które TVN i Polsat omijają z daleka. Jak dla mnie to raczej pochwała a nie nagana. Gdy GW stawia takie zarzuty, znaczy to, że mimo niezrozumiałych i czysto politycznych zmian w TVP można liczyć na trochę więcej rzetelności niż w komercyjnych stacjach.

Bo może ja chcę oglądać Hojarską, Filipka, Giertycha czy Zawiszę jak budują z panem Ganley’em antyunijny front, bo to może sprowokuje wreszcie despotów z UE i naszych euroentuzjastów do tego, by przynajmniej odpowiadali na zarzuty eurosceptycznej partii a nie kneblowali usta każdemu z kim się nie zgadzają. A że Samoobrona (jeśli już nie to mnie poprawcie, ostatnio gdy widziałem jakieś zdjęcia z zebrania Libertasów to Hojarska i Filipek w pierwszym rzędzie siedzieli) z LPR i Jurkiem budują partie wolnościową? No skoro PiS to prawica a PO liberałowie to ten twór może być początkiem partii wolności i prawdy.

Ale jakby nie było TVP ma obowiązek pokazywać takie inicjatywy a GW ze swoimi argumentami , że Libertas jest uwzględniana przez sondaże poparcia więc nie należy się jej taki czas antenowy jest żałosny. Gdyby się sugerować sondażami, to wielu ukochanych i wciąż promowanych przez środowiska GW polityków nie miałoby prawa przechodzić koło sejmu nie mówiąc już o studiach telewizyjnych.

piątek, 30 stycznia 2009
Cytat dnia - Palikot o Kaczyńskim
- Nie ma karty kredytowej, nie ma prawa jazdy, nie zbudował domu, nie zrobił dziecka, nie ma żony... - wyliczał Palikot kolejne, jego zdaniem, mankamenty prezesa Kaczyńskiego podał Dziennik Wschodni.
niedziela, 18 stycznia 2009
Elektryk w kurii

A co może robić elektryk w kurii? Rzeczpospolita daje odpowiedź:


Wałęsa ładuje akumulatory u Dziwisza

 

Walek akumulator

 

czwartek, 15 stycznia 2009
środa, 10 grudnia 2008
Francuzi pytają kto kupił Wałęse

Jeszcze kołowały ostatnie samoloty wywożące gości z fety na cześć Lecha Noblisty, największego autorytetu III RP, gdy we Francji rozległ się szyderczy śmiech nad Jego Majestatem. No może przesadzam, nie wszyscy śmieją się szyderczo, wielu jest zaniepokojonych, kilku tylko głupio chichocze a niektórzy  pochylają się nad głupotą, którą przestały dostrzegać jakiś roku temu nasze rodowite autorytety.

Lech Noblista I, który zastrzegł sobie, że “samo myślenie źle o nim jest zbrodnią”, musi odczuwać niesamowite katusze, gdy wyśmiewa go opinia publiczna z kraju, którego przedstawiciel właśnie klepał go po ramieniu podczas pamiątkowej fotografii. Bo przecież uwierzył, że to właśnie jego autorytet ściągnął znamienitych gości do Gdańska i ze właśnie ten autorytet jest jedynym powodem wysunięcia jego kandydatury do Rady Mędrców Europy. Wiec spuszczony ze smyczy pokazał, jak rozumie światową politykę.

Instytut Lecha Wałęsy wymyślił sobie nagrodę, która ma na celu promocję tolerancji i wartości “Solidarności”. Bardzo słuszny to cel, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy np. Vaclav Klaus musi uczyć unijnych emisariuszy czym tolerancja i solidarność jest. Lecz Wałęsa aż tak skrajnych przypadków odznaczać nie zamierza i swoja pierwszą nagrodę tolerancji  za wysiłki na rzecz „dialogu między religiami, promocję tolerancji oraz wzajemne zrozumienie między kulturami i cywilizacjami” odznaczył króla Arabii Saudyjskiej Abdullaha. Myślę, ze historycy długo będą się spierać czy nie pomylił się w nazwie i nie zamierzał za tolerancję odznaczyć Hezbollahu, ale komentatorzy we Francji są zgodni: Wałęsę ktoś kupił. Odsyłam francuskich przyjaciół do książki Gontarczyka i Cenckiewicza, tam znajduje się próba odpowiedzi na pytanie, kto płacił, a rodzimym macherom od namaszczania autorytetów gratuluję przedstawiciela w Radzie Mędrców. Patrząc na standardy obecnej Rady zaprezentowane w Zamku na Hradczanach, wybraliście najlepszego kandydata z naszego narodu.

Szerzej o sprawie:

Fronda

środa, 01 października 2008
Chcesz mieć dziecko to zrób prawo jazdy

Od dziś w naszym kraju obowiązuje prawo zemsty na dawnym współmałżonku. Każda kobieta, która chce zrobić dużą krzywdę swojemu byłemu dostała do tego prawne narzędzia w postaci tzw. Funduszu Alimentacyjnego. Drżyjcie mężczyźni, bo jeśli tylko kobieta zechce to zatruje wam życie nawet po rozwodzie.

Od dziś wchodzi w życie ustawa na podstawie której gmina będzie scigała zalegających z płaceniem alimentów. Nie bardzo rozumiem dlaczego ten obowiązek zrzucono na gminę, moich długów prezydent miasta nie odzyskuje, ale rozumiem, zapewne chodzi o interes społeczny itp. Tak więc jak już gmina weźmie na celownik dłużnika swojej obywatelki to zaczyna go nękać różnymi represjami, które mają mu pomóc w spałacaniu zobowiązania. Bo jak można się domyślać skoro facet nie płaci to zapewne nie ma z czego. Więc wpisujemy delikwenta do rejestru dłużników i odbieramy mu prawo jazdy!!!! Napewno po takim zabiegu stanie się on bardziej wypłacalny, zawsze przecież może sprzedać nerkę.

Swoją drogą nie rozumiem czemu akurat prawo jazdy mu zabierają? Czy trzeba mieć prawo jazdy żeby spłodzić dziecko? Czemu nie odbierają patentu żeglarza albo karty pływackiej?To jakas zależność przyczynowo-skutkowa? Bo jeśli jest taka zależność między płodzeniem dzieci a prowadzeniem samochodu to w myśl tej ustawy pedały prawa jazdy nie dostaną, tak? 

I jeszcze jedna refleksja. Alimenty to w tym przypadku kasa zasądzona na dzieci prawda? Dlaczego więc nie ustala się kuratorów rodzinnych którzy kontrolują na co wydawane sa pieniądze przez exmałżonkę? A może ona za to kupuje piwo swojemubezrobotnemu konkubentowi a dziecko dostaje z tego 10%? Sprawdza to ktoś? Bo jeśli się okaże, ze kobieta źle wydatkuje te alimenty to może trzeba ją ukarać i odebrać jej coś, umownie, np. dyplom ukończenia szkoły. 

niedziela, 13 lipca 2008
Nie płakałem po Geremku

Niektórzy przy silnym wsparciu Gazety Wyborczej nie płakali po papieżu więc ja mam prawo do tego:

 Geremek

piątek, 04 lipca 2008
LIST OTWARTY BEATA SŁOMKA KPN

Beata Belkius-Słomka                                                                  Katowice, 02 lipca 2008 r.

40-877 Katowice

ul. Mieszka I 15

tel. 0-692 994 276

REDAKCJE oraz

Prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód

SSO Krzysztof Hejosz

 

  1.  
    1.  

                     LIST OTWARTY

Niniejszym informuję, że w dniu 01 lipca 2008 r. w godzinach przedpołudniowych nie zostałam wpuszczona przez funkcjonariuszy policji na teren sądu Rejonowego w Katowicach. Uniemożliwiono mi tym samym udział w rozprawie mojego męża Adama Słomki.

Funkcjonariusze /m.in Grzegorz Krzemiński/ oraz rzecznik prasowy policji powołali się na zarządzenie Pana Prezesa oraz na regulamin Sądu. Odmówili mi jednak okazani tego zarządzenia oraz regulaminu.

Nie wpuszczenie mnie, członka opozycji demokratycznej, praworządnego obywatela i podatnika III RP do budynku sądu w godzinach pracy oraz nadto uniemożliwiono mi udziału w jawnej rozprawie karnej mojego męża Adama Słomki /lidera KPN represjonowanego i więzionego nielegalnie przez wiele lat/. Uważam to za skandal i przestępstwo naruszające moje podstawowe prawa obywatelskie oraz za działanie przeciw interesom wymiaru sprawiedliwości. Tym bardziej, że nawet w ponurych latach totalitarnego PRL począwszy od roku 1956 rodziny nie miały problemu z wejściem do sadów oraz na sale rozpraw, gdzie sądziliście naszych najbliższych w analogicznych procesach politycznych.

W kontekście postawy prokuratora, który wycofał wczoraj oskarżenia wobec mojego męża i wniósł o jego uniewinnienie, praktyka Sądu wydaje mi się szokująca.

Dopiero po przerwaniu procesu mojego męża, po kilku godzinach, już po jego zasłabnięciu, ekipa lekarzy pozwoliła mi na udzielenie pomocy mężowi, wejście do budynku sądu i towarzyszenie mężowi w drodze do szpitala.

Praktyka Sądu Katowice-Zachód razi szczególnie na tle wzorowego zachowania władz Sądu Rejonowego Katowice-Wschód /działającego w tym samym budynku/ gdzie od lat zachowany jest wzorowy porządek, nigdy nie miałam żadnych kłopotów, zapewniana jest duża sala i jawność podczas spraw toczonych przez męża przeciw policji /byłym SB-ekom / i prokuraturze.

Proszę Pana Prezesa o udzielenie stosownych wyjaśnień.

1/ Czy rzeczywiście Pan Prezes wydał zarządzenie o zakazie wejścia mnie i niektórych innych "wybranych" obywateli do sądu /dawno nie czułam się tak jawnie dyskryminowana/

2/ Jeżeli Pan wydał stosowne zarządzenie w przedmiotowej sprawie to proszę o jego doręczenie lub umożliwienie zapoznania się z jego treścią.

                                                                                               /-/ Beata Belkius Słomka

Do wiadomości: Minister Sprawiedliwości, Prezes Sądu Okręgowego Katowice, Prezes Sądu Rejonowego Katowice-Wschód, Komendant Wojewódzki Policji, Rzecznik Praw Obywatelskich RP, Rzecznik Praw Obywatelskich Unii Europejskiej, Helsińska Fundacja Praw Człowieka.                               [złożono na biurze podawczym sądu w dniu 02.07.2008]

środa, 18 czerwca 2008
Zemsta ministrów na doktorze Sz.
W poniedziałek nad ranem uzbrojona po zęby grupa osiłków z CBA zakłóciła spokój jednego z najlepszych specjalistów ds. nowotworów górnego odcinka układu pokarmowego prof. Andrzeja Sz.

Znany lekarz został pomówiony przez sprawujących władzę, głównie przez ministra sprawiedliwości, który musiał wiedzieć o takim nieodpowiedzialnym zachowaniu służb mu podległych, które nachodzą o świcie szanowanego obywatela, przez co traci on prestiż w oczach społeczeństwa. I tu nasuwa się pierwsze pytanie, czy profesor został skuty kajdankami??!! Jeśli nie, to jest to skandal i skrajna nieodpowiedzialność, po tym jak Barbara B. w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach została zmuszona przez siepaczy Ziobry do oddania w swoim kierunku strzału, tak skrajne nieodpowiedzialne pozostawienie doktorowi szans na podobny manewr powinno spotkać się z potępieniem.

Jeśli zaś lekarz został skuty kajdankami, to mamy skandal na skalę europejską. Zacytuje tu klasyka Piotra Pacewicza:

Słynny onkolog, o rękach cenniejszych niż wirtuoz pianista, bo ratujący nimi życie, idzie przez główną ulicę swojego osiedla, ręce ma skute. Pacjenci i sąsiedzi patrzą. Może nawet ktoś złapie się za serce.
 
Według ustawy z 1990 r. można "stosować środki przymusu bezpośredniego w razie niepodporządkowania się organom policji". Te środki to: "siła fizyczna w postaci chwytów obezwładniających, urządzenia techniczne w postaci kajdanek, prowadnic, kaftanów bezpieczeństwa, pasów i siatek obezwładniających" itd.

Czyżby dr Sz. próbował uciekać? Złapał za skalpel? Nic na to nie wskazuje. Po co więc go zakuto?

To nie koniec skandalu!

Agenci CBA dwa dni przeszukiwali gabinety znanego profesora, w tym pomieszczenie w szpitalu przy ul. Rentgena oraz w przychodni Polskiej Fundacji Europejskiej Szkoły Onkologii przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie. CBA dysponuje m.in. nagraniami z ukrytych kamer, na których widać, jak lekarz bierze łapówki. Co na to inny autorytet od spraw CBA?:

Z tezą, że nagrane przez CBA filmy są dowodem korupcji lekarza, nie zgadza się m.in. doc. dr. hab. Marek Durlik, były dyrektor szpitala MSWiA w Warszawie, który w wywiadzie dla Gazety Wyborczej stwierdził:

Cytat:

Proszę zauważyć, że to, co nagrało CBA, jak Sz. wyjmuje pieniądze z książki, to nie był dowód na przyjmowanie łapówek. To był dowód na przyjmowanie wdzięczności od pacjenta. Łapówka - podkreślam - to jest uzależnienie wykonania czynności przez urzędnika państwowego od otrzymania pieniędzy. Sz. twierdzi, że tego nie robił. Przeciwnie, jak trzeba było przyjechać do szpitala w weekend, święta, w nocy czy zostać dłużej, Sz. nie pytał, czy dostanie za nadgodziny, nigdy ich sobie nie liczył.

I najważniejszy argument. CBA i minister Ćwiąkalski narażają życie innych pacjentów!

Lider LiD Wojciech Olejniczak podkreślił, że po akcji CBA wobec doktora Sz. spadła liczba operacji. Jak ocenił, CBA ponosi za taką sytuację moralną odpowiedzialność.

W ocenie Chlebowskiego, istnieją bardzo poważne podejrzenia, że politycy PO nadużywają władzy i wykorzystują organy państwa do walki politycznej. Wyraził jednocześnie nadzieję, że sejmowa komisja śledcza ds. zbadania nacisków na służby wyjaśni wszelkie niejasności.

PS.

Tytuł zaczerpnięty z Gazety Wyborczej

piątek, 06 czerwca 2008
Emigracja “najbardziej dobitnym skrótem polskich problemów”

Nie minął rok od tych słów Donalda Tuska:

Emigracja jest “najbardziej dobitnym skrótem polskich problemów”. - To powody, dla których wyjeżdżają, powody dla których część mówi: “nie wrócimy do Polski. (…) - Dziękuję za to, że Polonia głosowała z taką determinacją. Też za to, na kogo głosowała - mówił szef Platformy. - Do końca życia będę miał ten obraz(…).

Myślę, że premier ma rację, emigracja jest najbardziej dobitnym skrótem polskich problemów, do młodych pracujących na zmywakach w drugiej fali emigracji dołączyło kilka osób, które emigrują z powodów innych niż ekonomiczne:

- Jeszcze w tym roku podpiszę w Ekwadorze dokumenty i wtedy będę wolnym człowiekiem - stwierdził Cejrowski. - Więcej wolności jest w Ekwadorze niż w Polsce - Tutaj muszę pytać urzędnika, czy mogę wydać pieniądze na budowę domu dla rodziny. Mam tego dość. Wynoszę interesy z Polski …

I dzisiejszy przypadek:

Dramaturg Sławomir Mrożek - autor m.in. “Tanga” i “Emigrantów” - opuścił Polskę, by zamieszkać w Nicei na południu Francji. Dzisiaj przed południem wyruszył w podróż z lotniska Kraków-Balice.

O to w skrócie podsumowanie rządu miłości, rządu rozumiejącego każdego obywatel, który zadba o to by emigracja się nie powiększała.

I jeszcze jedno, czekam na tyrady w GW i TVN na temat Mrożka, jaki to z niego zdrajca narodu, że opuścił kraj w potrzebie. Cejrowskiego nie oszczędziliście.

piątek, 23 maja 2008
Wywiad z minister Julią Piterą
Kolejny wywiad z cyklu: Twarzą w twarz - bloger contra polityk już dostępny na stronie polityczni.pl .
Julia Pitera
Przypomnę. portal Blog.Media.pl wraz z polityczni.pl zainicjowały nowatorskie rozwiązanie w Polskiej Blogosferze. Wywiad twarzą w twarz blogera z politykiem. Dziś w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów spotkałem się z Panią minister Julią Piterą.
piątek, 16 maja 2008
Twarzą w twarz - bloger contra polityk
Portal Blog.Media.pl wraz z polityczni.pl zainicjowali nowatorskie rozwiązanie w Polskiej Blogosferze. Wywiad twarzą w twarz blogera z politykiem.
 
wywiadMiałem tę przyjemność prowadzenia pierwszego w tym cyklu wywiadu. W sejmie spotkałem się z Panem posłem Pawłem Kowalem z Klubu Parlamentarnego PiS by porozmawiać z nim o Polskiej polityce międzynarodowej, przyszłości w Unii Europejskiej, energetyce i poczynaniach rządu Donalda Tuska. Pełny zapis Audio-Video można zobaczyć tutaj .
wtorek, 29 kwietnia 2008
PO nie znosi satyry?

Pamiętacie Państwo sprawę prześladowanego przez PiS satyryka  Krzysztofa Daukszewicza, który oświadczył przed festiwalem Opole 2007:

"Cały czas podkreślam, że cenzura jest i to jeszcze gorsza niż za czasów PRL- u"

Mowa o rzekomym ocenzurowaniu Jego i kilku innych satyryków, którzy jak się okazało w ogóle na Opole się nie wybierali. A pamiętacie Państwo tę wypowiedź Olgi Lipińskiej? Jakże pasuje ona do dzisiejszych realiów:

Jak dziś, bez cenzury, żyje się kabareciarzom?

A kto powiedział, że jej nie ma? Jest, i to w o wiele gorszym wydaniu - to autocenzura podszyta strachem.

Tamta cenzura była absurdalna, śmieszna. Na przykład zdjęli mi scenę, w której kurtyna spada na woźnego Tureckiego [postać z "Kabaretu Olgi Lipińskiej" grana przez Janusza Gajosa - red.]. Wie pan, jak to tłumaczyli? Jest ogólna propaganda sukcesu i nic nie może lecieć w dół. To było po prostu idiotyczne.

Dziś jest gorzej, bo to wcale nie jest śmieszne, gdy ktoś robi coś ze strachu. Ludzie boją się odpowiedzialności, boją się podpaść swoim zwierzchnikom. Tamci jeszcze komuś, kto wyżej siedzi, i tak dalej. Im wyżej, tym bardziej poważnie, tym większy strach. A ci, którzy się boją, są bardzo niebezpieczni, bo nie myślą racjonalnie.

Zapewne pamiętacie, bo  media nagłaśniały takie wypowiedzi by siać poczucie grozy za rządów PiS, a kto z Państwa słyszał o tym wydarzeniu?

Ryszard Makowski (52 l.), znany satyryk, od 5 lat kieruje Domem Kultury Praga. Niestety, właśnie czeka na zwolnienie z pracy. Dlaczego? Zarząd dzielnicy nie pozostawił mu złudzeń - musi zwolnić miejsce następcy wybranemu z politycznego klucza.

Czym zasłużył sobie Makowski na miano niepoprawnego politycznie? Piosenką pt. Platforma Cię kocha, w której wykpiwa obecną władzę. Dlaczego nie przeczytałem jeszcze wywiadu z tym Panem w GW? Daukszewicza i Lipińską ciągali chyba ze 3 tygodnie. 

piątek, 11 kwietnia 2008
Skandalista Lech K.
Rosyjska prasa na której czele od lat stoi Gazeta Wyborcza zagrzmiała dzisiaj, że Lech Kaczynski wywołał międzynarodowy skandal. Oczywiście nikt, prócz sowietów tego nie zauważył i żaden kronikarz nie odnotował, ale fakt został podany do publicznej wiadomości w taki oto sposób:
 
 

No dobrze, jaki to skandal wywołał znów ten “mały człowiek”, że zacytuję klasyka z PO? W rozmowie z agencją Reuters, Kaczyński zasugerował, że zanim odblokuje rozmowy UE z Rosją, chciałby wiedzieć czy Rosja odblokuje weto w sprawie wejścia do NATO Gruzji i Ukrainy.

Pewnie jeszcze jestem za mało patriotą i zbyt mało kocham swoją nową ojczyznę by zrozumieć na czym w obliczu faktów polega ten skandal, tak dziś opisany przez Wriemia Nowostiej i cytowany z całą mocą przez GW:

“Prezydent Polski wywołał głośny międzynarodowy skandal, który okrył mrokiem i tak już napięte stosunki między Rosją a Zachodem”

Światełko na mroki mojej świadomości rzuca trochę ta wypowiedź:

“Wszak szef rządu w ostatnim czasie niejednokrotnie publicznie zapewniał, że po uregulowaniu problemu eksportu polskiej produkcji rolnej do Rosji, Warszawa nie będzie przeszkadzała rozmowom UE-Rosja” - przypomina “Niezawisimaja Gazieta”.

No to już rozumiem, nasz europejski patriota, kochajmy się, dogadał z Rosją, że jak przywróci nam handelek to on pozwoli Rosji hulać. A tu ciągle Polska odzyskana tylko w połowie i jakiś prezydent śmie upominać się w tym wszystkim o interesy Polski i jej partnerów. No skandal!

Przypomina mi się w tym wszystkim taka anegdotka, jak to Tusk stanął wczoraj przed ścianą płaczu i zaczął się kiwać i lamentować, i podchodzi do niego Peres i pyta, czemu tak ryczysz Donaldu? A Tusk odpowiada, bo modlę się do Waszego Boga, żeby zesłał mi milion dolarów, to uzdrowię gospodarkę finansową mojej partii, na co Peres podał mu walizkę i mówi: Masz i odejdź, my się tu nie o takie kwoty modlimy.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
poniedziałek, 07 kwietnia 2008
Wykształciucha spojrzenie cz. 2
O Panie, co to się nie wyprawia w tym naszym zacofanym kraju. Ja ci czytam dziś gazety i nie mogę ze wstydu ludziom w oczy spojrzeć.

W mojej Gazetce napisali (od niej zaczynam zawsze dzień, bo tam najobiektywniej mi mówią jak interpretować co się dzieje), no i tam napisali, że jakiś klecha pytał dzieci w szkole jak się peda... ja cię, ale bym pojechał, by mi więcej na paradzie nikt ręki nie podał... oczywiście te gaje jak się kochają zapytał. I zawstydził dzieciątko. Głupi klecha, to on w seminarium nie był? Nie wie jak to wygląda? Będzie tu dzieci zawstydzał czternastoletnie? Świntucha bym w pysk walił ile się da. Trzeba by jakąś akcję w obronie dziecinek zrobić, poprosi się dyrektorów to by wysłali uczniów pod kurię z hasełkami – biskup do wora, wór do jeziora. Trzeba by tą religię ze szkół powyrzucać, jakąś etykę dać, wychowanie seksualne. Na zachodzie w Europie w Hiszpanii to już dzieci od przedszkola edukują, a u nas? Zaścianek Panie, będzie taki na katechezie 14 latków gorszył, dzieci psuł.

Ale to nie wszystko co mnie dzisiaj z poniedziałku nerwa zepsuło. Ja ci czytam Panie, że jakieś bęcwały protestują, żeby na uniwersytety w Lublinie nie zapraszać ambasadora Chin. No jak tak można. A otwartość na inne kultury i religie? Po to jest uniwersytet, żeby tam o wszystkim ze wszystkimi rozmawiać. Na przykład na KUL wymyślili sympozjum i będą opowiadać co zrobić żeby u nas było jak w Chinach, i ambasador ma opowiadać, bo kto ma lepiej wiedzieć? A ci krzyczą, ze w Tybecie mordują, ze więzienia pełne w Chinach, a kogo to obchodzi Wy ciemniaki! Ktoś głoduje w tych Chinach? Tybetańczyki same kamieniami rzucają, więcej chcą i więcej, mało im? Chiny to potęga, olimpiadę mają a u nas złamanego stadionu nie ma, i kogo Wy krytykować barany! Wstyd normalnie i ciemnogród.

Ale są i dobre wieści, i tych więcej odkąd Nasz premier a Wasz prezydent. Czytam ja Ci dzisiaj, że nasz premier to nie rządzi tylko obiecuje i stąd ta popularność. I ze uśmiechem nadrabia. Takie bzdury, ale to w tej Rzeczpospolitej piszą, co to jej nikt nie czyta, bo tam nawet dodatku nie ma dobrego, to po co to kupować? W Gazetce to chociaż dadzą coś, no i obiektywna jest. Ja Wam powiem redaktorzyny. Ja wole tego Tuska uśmiechniętego od tego z zaciętą gębą Kaczora. I co że obiecuje, zobaczycie, jak się weźmie, jak spełni, to się zdziwicie dopiero. Dobrze jest jak jest, w szkiełku mówili, że to powód do dumy nie wstydu, i ja też tak myślę.

A nasza noblistka to światowa kobieta. Wiecie, że ona na Sycylii ma miłośników swojej poezji? I ona im poetycko wytłumaczyła, ze jakby oni tam chcieli lustrować mafię na tej Sycylii, to nic dobrego z tego nie będzie. I powiedział, ze na szczęście rząd się nam zmienił (pierwszy to powiedziałem!) i że ludzie na Sycylii sami nie myślą. Ale głupki.

wtorek, 01 kwietnia 2008
PO-PSL-SLD czy PO-SLD?

Premier Donald Tusk ogłosił dzisiaj, że nie uda mu się dłużej budowanie koalicji z PSL, ze względu na ambicje wicepremiera Pawlaka. Jak podają serwisy informacyjne, Pawlak zażądał od PO wszystkich stanowisk wojewodów oraz formalnego zawarcia koalicji w Warszawie. Jest to odpowiedź na wczorajsze spotkanie premiera Donalda Tuska z przewodniczącym SLD Wojciechem Olejniczakiem. Spotkanie dotyczyło wejścia SLD do koalicji PO-PSL.

SLD stanęło przed dylematem, skręcić ostro w lewo czy budować kolejny blok – oświadczył Wojciech Olejniczak – PO wyciągnęło do nas rękę. Na pewno te ofertę poważnie rozpatrzymy, ważne w tej chwili jest dla nas to, kto po rozpadzie LiD zostanie w strukturach SLD.

Pawlak to mały i zakompleksiony człowiek. Od początku byłem przeciwny koalicji z kimś, kto nie dotrzymuje najprostszych umów.  Jest to po prostu nikczemny dureń i ten nikczemny dureń nie może być ministrem polskiego rządu – oświadczył Stefan Niesiołowski. Jednak nie zgodził się na komentarz dotyczący ewentualnej szerokiej koalicji z SLD, zastrzegł jednak - Nie chciałbym manifestować w towarzystwie pana Biedronia czy pani Senyszyn z pejczem, która obraża Ojca Świętego. Nie chciałbym iść w towarzystwie pani Środy czy pani Szczuki, które notorycznie nienawidzą Kościół i zasady moralne, w których się wychowałem i które są podstawą kultury i cywilizacji w znanym nam kształcie.

wtorek, 18 marca 2008
Gorzej niż myślałem

Jest gorzej niż za PiS, wtedy śmiała sie z nas cała Jamajka, o czym śpiesznie doniósł Komorowski, stale prenumerujący tamtejszą prasę. Dziś śmieje się z nas Ameryka, za przyczyną Tuska:

 

 

 

Śmieją się też zapewne Chińczycy po wypowiedzi Radzia "Majdana" Sikorskiego:

W poniedziałek 17 marca 2008 r. do Ministerstwa Spraw Zagranicznych został wezwany Ambasador Chińskiej Republiki Ludowej Sun Rongmin, który został przyjęty przez Podsekretarza Stanu Witolda Waszczykowskiego. Ambasador został poproszony o przedstawienie sytuacji w Tybecie oraz wyjaśnienie doniesień o wielu ofiarach pośród demonstrantów. Przekazaliśmy stanowisko oparte na wydanym tego samego dnia oświadczeniu Unii Europejskiej, apelujące do obu stron o powstrzymanie się od przemocy, a do strony chińskiej o nawiązanie dialogu i rozpoczęcie procesu pojednania narodowego w Tybecie.

Znów Radzio nie potrafi właściwie ocenić sytuacji, kto to krzyczał że jest najgenialniejszym polskim politykiem?  

wtorek, 04 marca 2008
Armia nie wybacza i każe walczyć

Wojownik lub żołnierz to osoba profesjonalnie zajmująca się walką. Żołnierz służy w armii czyli wojsku, które powołane jest by przeciwdziałać zagrożeniom oraz by służyć w wywieraniu presji na zewnątrz w polityce międzynarodowej. Od poczatku swojego istnienia wojownicy walczyli w wojnach.

Tyle teorii, teraz praktyka. Jak powinno wyglądac wojsko w XXI wieku (cytaty pochodzą z Gazety Wyborczej ):

Żołnierz:  Jedni pod gradem kul bledną, inni robią się zieloni, jeszcze inni czerwienieją. Dorośli mężczyźni moczą się. Komandosi robią w gacie. Modlą się. Wzywają Boga albo mamę. Płaczą. Na polu walki wszystko można zrozumieć i wybaczyć.

Wojna: Zgodził się na udział w misji w Iraku z tych samych powodów co wszyscy: dla pieniędzy na rodzinę i przygody. 

Kiedy na wojnie żołnierz zostaje zaatakowany co robi?

(...) podbiega sierżant T. i mówi mi, że sanitariusze odmawiają wyjścia z sanitarki! Poleciałem tam, waliłem w drzwi, żeby mi otworzyli. Na ich twarzach zobaczyłem tylko przerażenie!

Dlaczego sanitariusze nie pomagają podczas akcji na wojnie?

 (...) dobry sanitariusz nie biega pod ogniem między rannymi, jak na amerykańskich filmach.

Dlaczego żołnierz odmawia wykonania rozkazu na polu walki?

Bo rozkaz nie został wypowiedziany zgodnie z formułką a dowódca będąc pod obstrzałem i mając rannych i zabitych do zabarykadowanych w hummerze sanitariuszy zwrócił się niegrzecznie: 

(...) dowódca, podbiegając do nich, krzyczał: "Wypierdalać i dawać nosze!".

Co powinien robić w życiu żołnierz, który okazał sie tchórzem i zawiódł zaufanie kolegów na polu walki?

Marcin po siedmiu latach w armii i dwóch misjach zajął się wożeniem kur. Z hummera przesiadł się do żuka.

A jak nazywa się taki żołnierz?

Wszyscy mnie mają teraz w dupie: minister i armia. Że tchórz.

Na kogo może jednak liczyć że wysłucha jego historii i tak ja opisze, by ludzie utożsamili się z biednym chłopcem który sie kulom nie chciał kłaniać a nie z rannymi którym nie chciał udzielić pomocy?

gw

poniedziałek, 25 lutego 2008
Spieprzaj dziadu bis - Sarko

(kt)Jak widać na filmiku nie tylko naszym władzom wyrywa się coś w stylu "spieprzaj dziadu":

 

 

W wolnym tłumaczeniu Sarko powiedział: to spieprzaj stąd głupku

czwartek, 07 lutego 2008
Dokopać Lubelszczyźnie

(kt)Ekspertem jest każdy spoza regionu. Zasada Mara

 

1

Pisałem już wielokrotnie o tym jak obecna ekipa rządząca traktuje Region Lubelski. Wszakże to bastion wyborczy PiSu (choć również „olany” przez niego) I przyszło mi napisać jeszcze raz o miłości rządzących do Regionu Lubelskiego.

  • Najpierw Cukrownia Lublin.

Krajowa Spółka Cukrownicza pragnie zamknąć cukrownię w Lublinie. Decyzje swą argumentuje tym, iż musi restrukturyzować spółkę.
To nic, że cukrownia Lublin jest jednym z najnowocześniejszych zakładów branży cukrowniczej nie tylko w Polsce.
To nic, że jako jedyna w spółce przynosiła zysk.
To nic wreszcie, że Region Lubelski, to region rolniczy i problem z surowcem na produkcje cukru nie istnieje.
Cukrownię należy zamknąć, wszak jest na Lubelszczyźnie.

  • Kolejnym tematem z cyklu Platforma Obywatelska kocha Lubelskie jest:

Weryfikacja środków na najważniejsze inwestycje współfinansowane przez Unię Europejską. Jak twierdzi rząd - oni tylko weryfikują a nie zabierają Lubelszczyźnie pieniążki. A co mówi słownik na temat znaczenia słowa weryfikacja?
No to proszę.

Weryfikacja, sprawdzenie, procedura metodologiczna mająca na celu rozstrzygnięcie, czy dane zdanie jest prawdziwe czy fałszywe. W znaczeniu węższym - konfirmacja, postępowanie zmierzające do potwierdzenia prawdziwości danego zdania, w odróżnieniu od falsyfikacji, zmierzającej do jego obalenia.

W sensie logicznym weryfikacja zdania (twierdzenia lub hipotezy) to wyprowadzanie zeń jego logicznych następstw i badanie ich prawdziwości. W naukach empirycznych mówi się zwykle o stopniu weryfikacji, czyli o zasadności hipotezy ze względu na przyjęte zdanie podstawowe. Taka weryfikacja ma charakter częściowy, względny, nie stanowi weryfikacji absolutnej, zupełnej. Wyniki pewniejsze od weryfikacji (w znaczeniu konfirmacji) daje falsyfikacja.
Wiem

Oczywiście następstwem owej weryfikacji nie będzie zabranie tych środków! Weryfikacje przeprowadzają ot, tak sobie z nudów. No bo co tu robić. Programu nie ma, pomysłu też, a sprawdzać, weryfikować pisać raporty zawsze można, tym bardziej, że ma się za sobą media które jako i my nie lubimy swoich poprzedników.

  • No to przyjrzyjmy się dalej owej miłości….

Walne Zgromadzenie Polskiej Grupy Energetycznej zdecydowało, że centrala tej firmy powstanie w Lublinie. Dwa tysiące miejsc pracy, duże podatki dla miasta i międzynarodowy prestiż dla całego regionu I nikt nam już tego nie zabierze.
tak pisano w Dzienniku Wschodnim 11 września 2007.

A jak jest dziś?
Wspólną walkę o utworzenie w Lublinie centrali Polskiej Grupy Energetycznej zapowiedzieli wczoraj posłowie z Lubelszczyzny. Lublin figuruje co prawda jako siedziba spółki w jej dokumentach rejestrowych i statucie, ale owa “siedziba” sprowadza się do dwóch pokoi w biurowcu Lubelskich Zakładów Energetycznych. Dziennik Wschodni 15 stycznia 2008

Wiem, to nie wina rządu, to tylko wychodzenie naprzeciw wizji ekipy rządzącej.

  • I jeszcze jeden temat. Najważniejszy! (ale dla kogo?)

Wniosek o odwołanie marszałka Jarosława Zdrojkowskiego (PiS) podpisało w grudniu 20 radnych z PO, PSL, SLD i Samoobrony.
Krzysztof Grabczuk (PO) wygrał wczoraj walkę o marszałkowski fotel z Andrzejem Pruszkowskim (PiS). Za politykiem PO głosowało 20 radnych, przeciwko było 12.

Czystki i odzyskiwanie państwa dla swoich idzie pełna parą. A podobno miało być inaczej! No..inteligenci tak mówili….
Dobrze, ale ktoś by mógł powiedzieć, że pan marszałek Zdrojkowski był słabym urzędnikiem i dlatego został odwołany. No mógłby tak powiedzieć ale jak wytłumaczy to:

891 mln zł będzie miało w tym roku do wydania województwo lubelskie. Budżet na 2008 rok jednogłośnie przyjął w poniedziałek sejmik województwa.

Ależ proszę państwa. Proszę tego głośno nie rozpowiadać. O PO nie należy mówić źle! Są tacy piękni!

w temacie:
PO i autostrady
ach, Lubelskie……
Platforma uderza w ścianę wschodnią!

dopisek: 31.01.2008
proszę przeczytać sobie o posłach PO którzy tak bardzo kochają nasz region!
Rewanż

Tekst pochodzi ze strony: Piśmienidło

 

wtorek, 29 stycznia 2008
Ankieta w Irlandii na temat Polaków
(hs) Irish government asked a question to its citizens:

- Is the Polish immigration a serious problem?
35% respondents said: 'yes, it is a serious problem!'

65% respondents said: 'absolutnie kurwa żaden!'
niedziela, 13 stycznia 2008
Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy

(kt) Dziś obchodzimy Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. W tym roku uwaga skoncentrowana jest na młodych migrantach.

"Wyrażam uznanie wszystkim, którzy angażują się w pomoc młodym migrantom i ich rodzinom, sprzyjając ich integracji w środowiskach szkoły i pracy. Zachęcam wspólnoty kościelne do życzliwego przyjmowania młodych i najmłodszych wraz z ich rodzicami, w duchu zrozumienia ich losów i ułatwienia integracji"- powiedział papież Benedykt XVI.

To szczególny dzień dla milionów Polaków. Dla tych, których los był tak bliski i ważny dla naszego premiera jeszcze kilka miesięcy temu.A dziś? Mają pecha, ze wspomnienie ich losu wypada w styczniu, gdy już skończyła się kampania wyborcza a kolejna jeszcze tak daleko.

Ja rozumiem, że bieganie z puszką jest ważne, służba zdrowia ma kłopoty, rząd nie ma pomysłu jak pomóc więc premier postanowił wspomóc ludzi, którzy chodź trochę wspomogą niedofinansowane szpitale. Ale warto pamiętać o ważnych datach dla tych, którzy dopiero co zaufali i zagłosowali na PO. 

 

 

sobota, 12 stycznia 2008
Aresztowania lekarzy

(kt) Tak sobie czytam o tym, że lekarze protestują, pani minister Kopacz nie ma pomysłu co z nimi zrobić a już po kolejne podwyżki ręce wyciągają pielęgniarki, których przedstawicielka co prawda dostała się do sejmu ale jakoś tak zapomniała po co i po zmienieniu fartuszka na kożuszek tylko budzi frustracje a nie poczucie sprawiedliwości u niedawnych koleżanek.

I co na to rząd? Ano zaczyna pokazowe aresztowania lekarzy odgrywając sie na nich za strajki.*

* To tak, żeby przypomnieć retorykę PO gdy PiS zamykał lekarzy za korupcję...

czwartek, 10 stycznia 2008
Krwawe pomarańcze Korespondencja z Kenii

(pw) Znalezione na www.duch.lublin.pl . Polecam!!!

Wieczór 30 grudnia 2007 roku. KTN – telewizja kenijska podaje komunikat, że urzędujący Prezydent Kibaki ponownie zwyciężył w wyborach i zostanie zaprzysiężony na drugą kadencję. W powietrzu czuć napięcie – biorę kamerę i jadę do centrum Mombasy, drugiego co do wielkości miasta w Kenii. Po drodze spotykam młodą muzułmankę, która prosi, by ją zawieźć do domu. Nikt jeszcze nie wie, co się może wydarzyć, ale instynkt podpowiada jej, że zbliżają się kłopoty. I rzeczywiście – w Mombasie drogi są zablokowane przez płonące opony, policja prowadzi regularne bitwy z uzbrojonymi mężczyznami. Płoną samochody. Sklepy są rabowane. Koniec marzeń o spokojnych wyborach.

Kenia

Kenia zawsze wyróżniała się na tle swoich sąsiadów. Kraj bez wojen domowych, krwawych dyktatur wojskowych, bez większych napięć politycznych. Wprawdzie i Kenijczycy doświadczyli autorytarnych rządów drugiego prezydenta – Arapa Moi, ale gdzie im było do osiągnięć dyktatur w Sudanie czy Ugandzie. Mieszkańcy Kenii z wyższością mogli patrzeć na pozbawioną rządu Somalię, na rozdarty wojną Sudan czy pełną dzieci–żołnierzy Ugandę, by nie wspomnieć o Kongo lub Ruandzie.

W 2002 roku demokracja w Kenii miała świetlistą przyszłość. Wolne wybory umocniły pozycję Kenii jako stabilizatora w regionie. W planach była zmiana konstytucji, z wprowadzeniem urzędu premiera, z parlamentarnym systemem rządów. Plany zostały tylko na papierze. Nowy prezydent niechętnie chciał się dzielić swoimi szerokimi prerogatywami. Zamiast tego przygotował nową wersję konstytucji – wzmacniającą jego urząd.

To był duży błąd. W odpowiedzi jego dawni współpracownicy formują ruch polityczny, którego celem było zablokowanie nowego projektu. Wymuszają, by zwołać referendum. Jest rok 2004. Ktoś rzuca pomysł: skoro duża grupa wyborców jest półpiśmienna, pomożemy im w wyborze. Ci, co są za nową konstytucją – niech na karcie do glosowania postawia znaczek przy bananie, przeciwnicy – stawiają podpis przy pomarańczy – symbolizującej zero. W ten oto przedziwny sposób pomarańcza wkracza do kenijskiej polityki.

Kenijczycy gustują w pomarańczy

Pomarańcza zwycięża – prezydencka konstytucja upada, a nowy społeczny ruch czuje swoją siłę. Tworzy się ODM – nowa partia, która wybiera sobie za symbol kolor pomarańczowy. Celem są wybory prezydenckie w 2007 roku. Ukraińska pomarańczowa rewolucja doczekała się afrykańskiego następcy…

Kampania wyborcza 2007

Lider ODM – Raila Odinga od początku prowadzi w sondażach. Jest faworytem tak mediów, jak i tłumów. W odróżnieniu od prezydenta świetnie czuje się w tłumie. Jest ulubieńcem biedoty żyjącej w slumsach.

Wybory
27 grudnia

Dzień wyborów. Kolejki przy urnach. Trzeba stać kilka godzin, by zagłosować. Ludzie stoją.

Wieczorem zaczynają napływać pierwsze wyniki. Uderzające są dwa fakty – Raila Odinga – kandydat opozycji otrzymuje mniej więcej 30 proc. głosów więcej niż urzędujący prezydent. Po drugie: wyraźny jest podział etniczny. Centrum kraju – zamieszkałe przez plemię Kikuju, woli prezydenta. Reszta regionów wybiera opozycję.

28 grudnia

Napływają wyniki z kolejnych obwodów wyborczych.

Raila Odinga prowadzi, Kikuju nadal głosują na prezydenta, inne regiony na opozycję.

Panuje spokój.

29 grudnia

Prowadzi Raila. Coś się jednak psuje w systemie – przestają napływać wyniki z kolejnych wyborczych lokali. Ludzie się niecierpliwią. Gromadzą się w restauracjach, pubach, barach, gdzie przed telewizorami obserwują kolejne konferencje: Raili Odingi, szefa policji czy przewodniczącego komisji wyborczej.

30 grudnia

Napięcie rośnie. Wreszcie zaczynają spływać wyniki wyborcze. Prezydent szybko odrabia zaległości. Opozycja twierdzi, że jest to efekt fałszowania i cudów nad urną.

Prasa naciska na komisję wyborczą, by wreszcie ogłosiła wyniki. W siedzibie komisji dochodzi do awantur. Policja wyprowadza dziennikarzy.

Ludzie rozchodzą się powoli do domów nie wierząc że poznają dziś zwycięzcę.

I wtedy telewizja podaje niespodziewaną wiadomość: Prezydent Kibaki zwyciężył stosunkiem 200 000 głosów.

Chwilę po ogłoszeniu wyników prezydent jest zaprzysiężony. Panuje pośpiech. W 2002 roku, kiedy Kibaki wygrał wybory, na ulicach Nairobi panował festiwal. Zaprzysiężenie odbyło się na stadionie w obecności polityków, dyplomatów i skandujących tłumów. Dzisiaj dzieje się to w szczelnie otoczonym przez policje pałacu.

Na ulice wdziera się chaos.

Płoną opony. Policja używa gazu łzawiącego i ostrej amunicji. Noc to dopiero jednak preludium

 

Kenia
Kenia
Kenia
31 grudnia

Ostatni dzień roku. Nikt jednak nie przygotowuje się do obchodzenia sylwestra.

Kraj jest sparaliżowany. Telewizja i transport nie działają. Ludzie poprzez telefony komórkowe próbują się komunikować. Rozchodzi się plotka, że Raila został aresztowany. W Mombasie ludzie ze sztachetami i maczetami gromadzą się na demonstrację. Krzyczą: No Raila no peace – nie będzie Raili, nie będzie pokoju. Palą się sklepy i domy. Dominuje moda w tonie pomarańczy. Lotnisko jest zablokowane przez przerażonych turystów, którzy chcą się wydostać z kraju.

1 stycznia

Nowy rok. Wreszcie telewizja zaczyna transmisję. ODM urządza konferencję, na której paru przewodniczących komisji lokalnych deklaruje, że do wyników z ich komisji dopisano po kilka tysięcy głosów na prezydenta.

Zachód Kenii płonie. Ludzie generalizują: Kikuju są źli. Kikuju nigdy nie pozwolą, by ktoś inny rządził Kenią. Kikuju nas okradają…

W Eldoret demonstranci podpalają Kościół, gdzie żywcem płonie 30 ludzi, głownie Kikuju.

2 stycznia

Policja próbuje zapanować nad sytuacją. ODM również. Opozycji jest wyraźnie nie na rękę, by konflikt miał charakter etniczny. Raila podkreśla podobieństwa z Ukrainą, gdzie władza w podobny sposób oszukała wybory.

Ogłasza masowe demonstracje na 3 stycznia.

Policja ostrzega, że zacznie używać ostrej amunicji. Dziwne – używa jej już od czterech dni.

3 stycznia

Dzień demonstracji. Ludzie maszerują z zielonymi gałązkami. Policja strzela gazem łzawiącym i ostrą amunicją.

Abp Desmond Tutu i inne autorytety chcą mediować. Prezydent odmawia – nie ma takiej potrzeby. Wybory się zakończyły.
Kenia
Przewodniczący komisji wyborczej udziela wywiadu. Na pytanie, czy prezydent Kibaki prawidłowo i uczciwie wygrał wybory odpowiada: nie wiem.

Rośnie presja międzynarodowa. W Ugandzie brakuje paliwa – sprowadzanego przez Kenię. Na ulicach znowu demonstracje i walki z policją.

ODM chce powtórzyć manewr Juszczenki – zgromadzić na centralnym placu miliony. Problem w tym, że wyborcze bastiony opozycji to slumsy – porozrzucane po przedmieściach Nairobi. Kiedy demonstracje wyruszają do centrum, od razu są rozpędzane przez policję.

Kenia
5 stycznia

ODM odwołuje wiec – ze względu na brutalność policji. Na plac przyjeżdża czterech parlamentarzystów. W towarzystwie kamer chcą wejść do centrum. Policja strzela do tej czwórki z gazu łzawiącego.

Kolejny wiec jest wyznaczony na 8 stycznia.

Kraj powoli się odpręża, wraca normalność. Ale nie do końca, sklepy są zamykane wcześniej. Rok szkolny opóźniony o tydzień. Po zmroku ludzie pospiesznie wracają do domów.

Rząd Ugandy podaje, że przyjął 5 tysięcy uchodźców z Kenii. Krążą plotki, że w regionie Luo (opozycji) samochody Kikuju są zatrzymywane, a kierowcy bici. To samo ma się dziać z Luo w regionie Kikuju.

Rząd powoli zaczyna wyrażać chęć do negocjacji. Opozycja jednak jest nastawiona bojowo, żąda nowych wyborów.

Stawka jest duża. Jeżeli Prezydent Kibaki zostanie, nic się nie zmieni - kolejne sfałszowane wybory w Afryce. Jeżeli jednak uda się zmusić rząd do przeprowadzenia nowych wyborów, w afrykańskiej polityce nastąpi nowa jakość – po raz pierwszy społeczeństwo wymusi swoje prawa na władzy.

Dla Afryki – pełnej reżimów wojskowych i różnych dożywotnich prezydentów, którzy łaskawie uszczęśliwiają swoich obywateli – a raczej poddanych, byłaby to rzeczywiście dobra nowina.

W trakcie jednej z demonstracji policja strzela na oślep gazem łzawiącym – również w kierunku osób postronnych. Uciekamy i obmywamy sobie twarze wodą. Ciężko oddychający starszy człowiek płacze: to przecież miała być demonstracja pokojowa, my tylko chcemy pokoju. Pyta, skąd jestem. Z Europy – odpowiadam, przez łzy. Słyszę pytanie: czy nam pomożecie?

*

Post scriptum

Kenia, 7 stycznia:

Rano Raila Odinga – lider opozycji spotkał się z specjalnym wysłannikiem rządu USA – Jendayi Frazer.

Po spotkaniu opozycja odwołała zaplanowane na 8 stycznia demonstracje, a Jendayi Frazer wezwała strony do rozwiązania konfliktu etnicznego.

Rośnie presja międzynarodowa na stronę rządzącą.

Specjalny wysłannik rządu USA stwierdza, że w ostatniej elekcji okłamano obywateli Kenii.

Parlament Wielkiej Brytanii również debatował nad sytuacją po wyborach.

Prezydent Kibaki zgodził się na spotkanie z Raila Odinga i pięcioma innymi przedstawicielami opozycji – spotkanie odbędzie się w piątek o 2.30.

Liderzy religijni zostali poproszeni o mediacje w spotkaniu pomiędzy liderem opozycji a prezydentem. Wezmą w nim udział m.in. przedstawiciele Kościoła anglikańskiego, protestanckiego, przedstawiciel muzułmanów i kardynał John Njue – reprezentujący Kościół katolicki.

Sytuacja w stolicy powraca do normalności – nadal jednak przybywają kolejni uchodźcy z prowincji. Wciąż rosnąca liczba uchodźców to teraz największy problem.


Brat Radek Malinowski MAfr

 
1 , 2 , 3 , 4
Geralt.blox.pl

darmowe liczniki web stats stat24.com http://geralt.salon24.pl Prawy Prosty - galba.net.pl Gdańszczanin.blox.pl Kataryna.blox.pl Wpisz24.pl Dokwadratu.blogspot.blox.pl Haribu.blog.onet.pl Andrzejwegrzyn.wordpress.com Myslozbrodnia.blogspot.com Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie website stats