Ja jestem włóczęgą, wiedźminem, mutantem, który wykańcza czerwone potwory.
poniedziałek, 24 lipca 2006
Lubelskie obchody 22 lipca
W sobotę minęła 62. rocznica ogłoszenia Manfiestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Poza tym wkroczenia do naszego miasta w 1944 r. Armii Czerwonej oraz Wojska Polskiego. Z tej okazji kwiaty na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza w Lublinie złożyli działacze lokalnego SLD oraz środowisk lewicowych.

Nie zgadzamy się na potępianie w czambuł Manifestu Lipcowego ani dorobku Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. - powiedział Piotr Zawrotniak, przewodniczący Rady Miejskiej SLD

Lubelski Sojusz Lewicy Demokratycznej złamał Konstytucję RP - twierdzą działacze Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych z Krakowa. Chcą by sprawą zajął się prokurator i grożą delegalizacją SLD.

Niech sobie protestują. Mnie i moich kolegów od nich - prawicowych fanatyków dzieli przepaść - mówi Grzegorz Kurczuk. - To nasza ocena historii jest słuszna. Nie chwalimy bezkrytycznie PRL, ale oddajemy to, co należne naszym poprzednikom, którzy w warunkach ograniczonej suwerenności Polski, zmieniali ją.

Manifest ustanawiał Krajową Radę Narodową jako jedyne legalne źródło władzy w Polsce a PKWN jako tymczasową władzę wykonawczą. Władze PRL propagowały przekonanie, że manifest powstał i został ogłoszony w Chełmie 22 lipca 1944 r. W rzeczywistości powołany został 21 lipca 1944 r. w Moskwie przy udziale Stalina.
Konstytucja zakazuje istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu.


sobota, 22 lipca 2006
Cytat tygodnia
"Jednym z powodów, że zajmuje tak twardą postawę, jest mój ogląd rzeczywistości, jeśli chodzi o świat naszych elit. One często nie biorą pod uwagę interesu narodowego. Jeśli dodać do tego postawę polskich mediów, to myślę, że nasza bitwa o Polskę może zostać przegrana" - stwierdził prezydent Kaczyński
piątek, 21 lipca 2006
Czyżby i Rybinski był Stalinowcem?
Ponoć moje porównanie troski elyty do Targowicy jest metodą czysto stalinowską, polecam zatem felieton znanego stalinowskiego publicysty..




Felieton Pana Rybinskiego z zasobow Adama Haribu, któremu dziękuję.
czwartek, 20 lipca 2006
Expose
Opozycja zarzuca premierowi, że jego expose w porównaniu z poprzednikami zawiera mało konkretów. Rokita wręcz domaga się rozkładu jazdy. Przegladając wzorcowe przemówienia poprzednich premierów nie znalazłem tam żadnych rozkładów jazdy (jedynie premier Belka przedstawił kalendarz polityczny dla...Iraku) ale za to wpadly mi w oko steki kłamstw które wówczas lekko gloszono. Gdyby spełniono połowę obietnic wygłoszone przez poprzednich premierów, dziś zastanawialibyśmy się czy otworzyć granicę dla emigrantów z Niemiec i Anglii.

Być może politycy SLD i PO uważają że mało konkretnie premier zarysował plan działania, myślę jednak, że było stonowane, żeby za cztery lata premier nie dołączył do grona łgaży na stronie http://www.kprm.gov.pl


Premier Marek Belka zarysował w swoim exopse następujący plan działania, jak został zrealizowany wszyscy mamy jeszcze w niedalekiej pamięci:

- zwalczanie biedy, wykluczenia społecznego, bezrobocia
- pełne wykorzystanie dopłat do rolnictwa, funduszy przeznaczonych na rozwój, zwłaszcza regionów najbiedniejszych
- uporządkowanie zarządzania majątkiem państwa i polityki prywatyzacyjnej
- rozwiązanie najbardziej palących problemów w ochronie zdrowia


Takich banałów żąda znów SLD i PO? Myślę, że Kaczyński jest na tyle poważnym politykiem, że szanując obywateli wskazuje na źródła problemów a jego expose jest uzupełnieniem expose Marcinkiewicza, bo wbrew temu co próbują wmówić nam media i opozycja - aby oddzielić rząd Marcinkiewicza od rządu Kaczyńskiego - merytorycznie to jest ten sam rząd i ten sam program już konsekwentnie realizowany:

Z expose premiera Marcinkiewicza:
- program naprawy państwa, przywrócenia władzy charakteru skutecznej i uczciwej służby - od rządu przez sądownictwo, prokuraturę, policję, aż po administrację
- program ugruntowania bezpieczeństwa Polski poprzez aktywną politykę zagraniczną i obronną.
- program ekonomicznego i społecznego wzmocnienia rodziny i prowadzenia skutecznej polityki społecznej.
- program solidarnej polityki gospodarczej, prowadzącej do szybkiego i stabilnego rozwoju gospodarczego poprzez rozwój zatrudnienia
- program rozwoju rolnictwa i obszarów wiejskich oraz ochrony środowiska przyrodniczego.

Już w pierwszych 9 miesiącach udało się zrealizować bądź rozpocząć realizację większości tych punktów od m.in. uruchomienia programu antykorupcyjnego, zlikwidowania WSI, poprzez programy prorodzinne, politykę zagraniczną (słynne yes, yes, yes Marcinkiewicza po uchwaleniu budżetu UE), wzrost gospodarczy, bardzo wysoka dynamika produkcji przemysłowej i eksportu w pierwszym kwartale, rosnące wynagrodzenia realne, zwiększające się zatrudnienie i malejące bezrobocie.

A to dopiero początek, po krótkim okresie zwolnienia ("przyjaciele" robią wiele, żeby umniejszyć niekwestionowane sukcesy tego rządu i przeszkodzić w realizacji zamierzeń) premier Kaczyński przejął ster i zapowiedział przyspieszenie, jest szansa, że będzie to pierwszy rząd po którym nie zostanie kac po niespełnionych obietnicach z expose.

wtorek, 18 lipca 2006
Nowa Targowica
Konfederacja targowicka - konfederacja generalna zawiązana w Targowicy przez przywódców magnackiego obozu republikantów w celu przywrócenia starego ustroju Rzeczypospolitej, przeciwko reformom konstytucji 3 maja.

Czy ta definicja nie brzmi jakoś znajomo?

Osoby, które brały udział w tej konfederacji m.in. Szczęsny Potocki, Franciszek Ksawery Branicki, Szymon Kossakowski to byli szanowani owcześni politycy, nazwiska ich rodów znane są do dziś. Ówczesna "opinia publiczna" znała ich i szanowała. Ba Ignacy Potocki był współtwórcą Konstytucji 3 Maja. Nie przeszkodziło to jednak tej "Elicie" postawieniu swych partykularnych interesów ponad interes narodowy. Sięgnęli po pomoc "opinii międzynarodowej", a że mieli dobrze wyrobione kontakty, rzec można rodzaj "strategii przyjacół" jak ją nazwał Żakowski, naturalnie zagranica pospieszyła z pomocą. Do czego to doprowadziło pamiętamy wszyscy. Do 123 lat niewoli.

Dlatego, gdy dzisiaj "szanowani" politycy, o znanych nazwiskach posuwają się do chwytów rodem z Targowicy by nie dopuścić do wprowadzenia reform i zmian IV Rzeczypospolitej demokratycznie wybranemu rządowi, powinniśmy zacząć jednym głosem nazywać rzeczy po imieniu i bacznie patrzeć im na ręce, bo nauczeni historycznym doświadczeniem mamy prawo spodziewać się ciosów.




poniedziałek, 17 lipca 2006
Strategia przyjaciół w polityce zagranicznej
"Jeśli mamy optymalnie wykorzystać ogromne możliwości, jakie daje nam status członka Unii Europejskiej, to musimy wypracować przemyślaną, opartą na pogłębionej analizie, strategię naszego działania na forum unijnym" - z expose Ministra Spraw Zagranicznych 2006 rok - Dalej czytamy: "Oczywiście, ruch naprzód nie toczył się bez zakłóceń, proces transformacji napotykał opór post-komunistycznej materii, nie brakowało trudności i pułapek".

Niestety wydarzenia ostatnich dni na forum międzynarodowym pokazują, że materia post-komunistyczna ma się nader dobrze a ilość zastawianych przez nią pułapek w zastraszającym tempie wzrasta. Jednak tajemnicza materia przestaje być anonimowa i dziś możemy nazwać po imieniu tych, którzy piętrzą trudności i zastawiają pułapki. Zacznijmy od publicystów:

"W żadnej dziedzinie rząd PiS nie doznał tak spektakularnych porażek jak w polityce międzynarodowej - pisze Żakowski w Gazecie Wyborczej - w obrazie świata, który przed oczami mają politycy, komentatorzy i zwykli obywatele ważnych dla nas krajów, jesteśmy dziś gdzie indziej niż rok temu. Warto nazwać istotę tej zmiany..Z osobistościami należącymi do sieci przyjaciół i ze zdecydowaną większością przywódców Zachodu PiS bardzo mało łączy, a bardzo dużo dzieli."

Pan redaktor Żakowski zarysowując czarny obraz Polskiej dyplomacji, niekompetencję ministrów i błędy prezydenta, wskazuje na strategię pieczołowicie wypracowaną przez "znawców" tematu:

Bronisław Geremek, przez kilkanaście lat spiritus movens polskiej dyplomacji - pisze dalej Żakowski - stworzył i realizował z niezwykłą konsekwencją "strategię przyjaciół", dzięki której braki polskiego potencjału w dużej mierze uzupełniały potencjały zachodnich partnerów.

Niejeden z nas śledząc doniesienia zachodniej prasy prawidłowo diagnozował, że mamy do czynienia z przebiegle przemyślaną "strategią kolesiów tzn przyjaciół". Szczególnie przyjacielski w tonie i treści był artykuł w "Tageszeitung", który z przyjacielską frywolnością zwyzywał głowę zaprzyjaźnionego narodu. Także sam pomysłodawca i założyciel międzynarodowego salonu czynnie włacza się w politykę zagraniczną. Najpierw w Liście wraz z pozostałymi dyplomatami w stanie spoczynku wyraża swój niepokój o stan zdrowia Prezydenta, by następnie na łamach bratniego dziennika "Die Welt" ostrzec, że Polska, uważana jeszcze rok temu za ostoję wartości tworzących fundament Europy, może stać się "typowym przykładem nietolerancji i lekceważenia praw mniejszości" w Europie.

Jednak redaktor Tomasz Lis w Gazecie Wyborczej dziwi się nadal, że "ci, którzy zjedli zęby na polityce zagranicznej i osiągnęli gigantyczne sukcesy - wejście do NATO i do Unii Europejskiej - traktowani są nieufnie, bo skoro działali przed jesienią 2005 roku, to pewnie są z układu. - - Nasza polityka zagraniczna potrzebuje konsylium. Mamy w kraju wybitnych ekspertów, którzy powinni wziąć w nim udział. Prezydent RP uważa, że nie musi z nimi prowadzić dialogu."

Jednak jak tu dialogować np. z chamstwem byłego Prezydenta, który na łamach kolejnego bratniego dziennika "Der Spiegel" "nazwał polskiego prezydenta i premiera »ludźmi bez niezbędnego formatu«" -i przy okazji - Rodakom Wałęsa doradził, żeby "w przyszłości wybierali mądrzej" (nie wiem ilu Polaków w Niemczech głosowało na Kaczyńskiego ale po takich działaniach "sieci przyjaciół" w niemieckich mediach napewno nie jest im łatwo żyć w tamtejszym znanym z tolerancji społeczeństwie). Napewno dialogu nie powinien prowadzić Kaczyński z polskim ambasadorem w Niemczech, który ostro skrytykował prezydenta Lecha Kaczyńskiego oświadczając w rozgłości RBB-Inforadio, że odwołanie szczytu Trójkąta Weimarskiego to "błąd w rzemiośle". Chyba jasne jest, że jako osoba reprezentująca Polski rząd, Pan ambasador wykazujący się taką dojrzałością i lojalnością powinien w trybie nagłym wrócic do kraju.

Ale dlaczego to wszytsko piszę? Ponieważ działania "sieci przyjaciół" zaczynają przynosić zamierzony efekt. Polska zaczyna tracić pozycję na arenie międzynarodowej a Kaczyńskim udało się przyprawić gębę nacjonalistów i populistów do tego stopnia, że Brytyjska Partia Konserwatywna przestraszyła się eurodeputowanych PiS i nie udało się zawiązać wspólnej prawicowej frakcji

w Parlamencie Europejskim. I nie wmówi mi nikt, że to są ich własne przemyślenia, bo jeśli na szczycie G8 można pomylić Berlusconiego z Prodim to powszechna znajomość polskich polityków do poziomu Wierzejskiego włącznie wydaje się być jawnie moderowana przez "przyjaciół" z Polski.

sobota, 15 lipca 2006
Malowane jajka Turnaua
Od kilkunastu dni Jan Turnau prowadzi bloga. Moje pisanki. Sam autor sugeruje, że jest to blog religijny tłumacząc, że pisanie i Pismo Święte to jego zawód. Uważny czytelnik znajdzie tam wiele ideologicznych ciekawostek, o tyle niebezpiecznych, że pisanych z perspektywy komentarzy ewangelicznych.

Całość zaczyna frywolnie, od trzech dowcipów na temat teściowej św. Piotra. Daje subtelny sygnał, "zobacz, możemy sobie tu popisać na przystępnym dla każdego poziomie, zakpić z ewangelii, z wszelkich innych ważnych dla Ciebie wartości, rozluźnij się i poczytaj, ja Cię przeprowadzę przez niezrozumiałe i zawiłe perykopy ewangelii, żebyś się nie wysilał wszystko Ci wytłumaczę, tak, żebys rozumiał po mojemu, po naszemu, bo reprezentuję pewną tracącą na popularności grupę ludzi"

Najpierw nasz ideolog wprowadza nas w świat Judasza, następnie rehabilituje niewiernego Tomasza, wmawiając nam, że to wierzący pogardzają niewierzącymi a nie odwrotnie (szczególnie widoczne w kontekście konstytucji UE, wszelkich zboczonych parad i nagonki na polaka-katola-naziola). Arcymistrzowski styl interpretacji Ewangelii pokazuje mistrz Jan na przykładzie celnika Mateusza. W kontekście tego co napisał Turnau wydaje mi sie, że to patron salonu i antylustratorów. A co czytamy o celniku? Na poczatku fakty z jego życia - kolaborant, wspólpracownik okupanta rzymskiego, który jak pamiętamy okradał i wyzyskiwał swoich rodaków współpracując z władzami obcego imperium, czyli ocena tego człowieka powinna byc jasna. Nie dla Turnaua. On uznaje, że Mateusz był grzesznikiem jedynie w oczach "ostro opozycyjnych faryzeuszy!" Czyli nie ma nic nagannego w postawie celnika?! Abstrahujac od opisu ewangelicznego, który jednoznacznie ocenia postawę celnika (nawet on sam potrafił ocenić swoją winę) zastanówmy sie co powodowało Turnauem aby zmanipulować tak oczywisty tekst. Przypuszczam, że duży wpływ miało zaangażowanie redaktora w obronę ks. Czajkowskiego, redakcyjna współpraca z "Ketmanem" Maleszką, ciągłe nasiąkanie odwracającą pojęcia retoryką Gazety Wyborczej. Tekst zamykają słowa "najgorsze jest przekonanie o własnej czystości", które mają być wyrzutem dla szukających prawdy.

11 lipca, w dniu gdy ks. Czajkowski przyznał się (bo nie dało się dłużej łgać), że wspólpracował, u Turnaua czytamy takie o to słowa (komentarz do Ewangelii o porzuceniu wszystkiego co nas odciąga od Boga)
: "dużo radykalnych myśli w Ewangeliach. Łatwo je sprowadzić do absurdu: to wezwanie rozumiane dosłownie jest praktycznie nieosiągalne". Szczególnie gdy chodzi o wieli autorytet moralny, przyjaciela redaktora - ks.Czajkowskiego. Mniej radykalnie jest nie iść na kompromisy i narażenie się na prześladowanie.

Dziś mamy kolejną odłonę etyki i ideologii Turnaua. Piekła nie ma! Otóż redaktor Turnau obwieścił całemu światu dobrą nowinę, prorok Hryniewicz (tak nazwał go Turnau w tekście) ogłosił powszechne zbawienie. To dobra wiadomosć dla Maleszki, Czajkowskiego i reszty salonowych sprawiedliwych, a dla nas jasny przekaz - po co wywlekasz, przecież i tak wszystko już jest usprawiedliwione...

Nowe otwarcie
Wczoraj Basia z Polityki (http://wpisz.blox.pl/html) pytaniem o mojego bloga sprowokowała jego powstanie. Z czasem się przekonam czy jej za to dziękować czy nie.
Jest wiec dziś dla mnie dzień nowego otwarcia - tego miejsca i Nowego Otwarcia w budowie IV RP. Dziś (no wczoraj, bo widze że już po północy) zaprzysiężono nowy rząd, i podobnie jak nowi ministrowie (kto nowy ten nowy) a napewno premier chciałbym dorzucić cegiełkę do tej budowli.
Tyle tytułem wstępu.

Przeglądając stronę PiS natrafiłem na taką notkę:

Ministrowie kolejno składali przysięgę, że dochowają wierności „postanowieniom konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej, a dobro ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla nich zawsze najwyższym nakazem”. Poza Religą wszyscy ministrowie dodawali po przysiędze słowa: „Tak mi dopomóż Bóg”.


A takie ma zobowiązujące nazwisko ten Religa...

01:32, geralt9
Link Komentarze (6) »
Geralt.blox.pl

darmowe liczniki web stats stat24.com http://geralt.salon24.pl Prawy Prosty - galba.net.pl Gdańszczanin.blox.pl Kataryna.blox.pl Wpisz24.pl Dokwadratu.blogspot.blox.pl Haribu.blog.onet.pl Andrzejwegrzyn.wordpress.com Myslozbrodnia.blogspot.com Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie website stats